Fot. Pixabay
Wygląda na to, że to wcale nie Kylian Mbappe czy Vinicius Jr są postaciami nie do zastąpienia w Realu Madryt.
Nie da się nie zauważyć, iż Federico Valverde to jeden z ulubionych piłkarzy Carlo Ancelottiego. Carletto często chwalił Urugwajczyka, który poza wysokimi umiejętnościami i formą, może grać na kilku pozycjach. Najwidoczniej Ancelotti do tego stopnia nie wyobraża sobie składu „Królewskich” bez Valverde… iż ten miał ostatnio grać na lekach przeciwbólowych.
„Relevo” poinformowało bowiem, że 26-latek jest daleki od bycia w pełni zdrowym. Kilka tygodni temu Valverde podczas jednego z treningów miał pechowo doznać urazu kostki. Do tej pory kontuzja nie zniknęła. O zawodnika dbają fizjoterapeuci, a lekarze podają mu leki przeciwbólowe.
Pytanie brzmi – jak długo jeszcze Urugwajczyk będzie w stanie występować w tej sytuacji? Mimo to jest przewidywany w podstawowym składzie Realu Madryt na finałowy mecz Pucharu Króla z Barceloną. Sam Valverde nie chce być poza drużyną w kluczowym momencie sezonu – gdzie liczą się nadal w grze o dwa trofea.
Valverde we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie zebrał do tej pory 52 występy. Zdobył w nich dziewięć bramek i dorzucił osiem asyst. Choć to generalnie środkowy pomocnik, to Ancelotti w ostatnich tygodniach lubił wystawiać go na prawej obronie.