Fot. Instagram/Szymon Marciniak
Decyzje polskiego sędziego spotkały się z krytyką Dumy Katalonii.
Inter Mediolan po niezwykle emocjonującym i pełnym zwrotów rewanżu awansował do finału Ligi Mistrzów, pokonując w dwumeczu 7:6 FC Barcelonę. Spotkanie to poprowadził Szymon Marciniak, który podczas ponad 120 minut starcia miał wiele ciężkich decyzji. Z wieloma z nich nie zgadzają się niektórzy piłkarze zespołu z Katalonii, którzy odnieśli się do tych sytuacji po zakończeniu meczu. Jednym z nich był obrońca Eric Garcia, czyli jeden ze strzelców gola dla Dumy Katalonii:
Nie wiem, co jest nie tak z tym stadionem. Byłem tu trzy razy i z różnych powodów nie poszło po naszej myśli. Wszyscy wiemy, co ten sędzia zrobił, gdy przyjechaliśmy tu ostatnim razem.
Z decyzjami polskiego arbitra nie zgadzała się także młoda gwiazda FC Barcelony – Pedri:
To nie pierwszy raz, kiedy zdarza się nam coś takiego z tym sędzią. UEFA powinna się mu przyjrzeć. Jest wiele rzeczy, których nie rozumiem, i które są trudne do wyjaśnienia. Zgadzam się z Hansim Flickiem, że wszystkie sytuacje 50 na 50 były na ich korzyść.
Z takiej narracji wyłamał się jednak Wojciech Szczęsny, który nie zamierzał obwiniać Marciniaka:
Wolałbym nie szukać wymówki w pracy Szymona Marciniaka. Z boiska wydawało mi się, że [w sytuacji Cubarsiego z Lautaro] karnego nie było, ale powiedział mi, że to był faul. Cubarsi nie dotknął piłki. Mówił też, że nie było faulu na Gerardzie Martinezie [przy golu na 3:3].
FC Barcelonie pozostała tylko rywalizacja w La Liga. Obecnie przewodzą oni w tabeli, mając cztery punkty przewagi nad Realem Madryt. Inter Mediolan natomiast pomału będzie myślał o wielkim finale Ligi Mistrzów, który odbędzie się 31 maja w Monachium. Już dzisiaj poznają swojego przeciwnika – Arsenal lub PSG.