Fot. Mateusz Czarnecki
Raków Częstochowa przegrał 1:2 z Jagiellonią Białystok w meczu 32. kolejki PKO Ekstraklasy. Dwa gole dla zwycięzców zdobył Afimico Pululu.
Jagiellonia w ostatnim czasie miała fatalną passę w PKO Ekstraklasie. Białostoczanie nie wygrali od trzech meczów i dziś chcieli się przełamać. Zadanie zapowiadało się jednak na trudne, bo przeciwnikiem był walczący o mistrzostwo Raków. Gościom udało się jednak wygrać 2:1. Pierwsza połowa w zasadzie nie zapowiadała takiego rezultatu, bo przewagę mieli gospodarze, którzy okrasili ją golem Iviego Lopeza w 28. minucie. Po stracie gola Jagiellonia bardziej się otworzyła i było warto, bo po jednej z akcji w polu karnym rywala ręką zagrał Fran Tudor, a sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę skutecznie wykorzystał Afimico Pululu. Do przerwy mieliśmy remis, a druga połowa zaczęła się najgorzej, jak mogła dla gości, bo w 56. minucie z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Tudor. Od tego wydarzenia przewaga Jagiellonii nie podległa dyskusji. Podopieczni Marka Papszuna nie wyciągnęli natomiast wniosków ze swojej gry i po jednej z akcji gości ponownie zagrali ręką w szesnastce. Do rzutu karnego znowu podszedł Pululu i znowu pewnie strzelił. Jagiellonia wygrała więc w Częstochowie i umocniła się na trzecim miejscu. Raków jutro może spaść z pierwszego, jeśli Lech pokona Legię.