Fot. FC Barcelona
FC Barcelona w czwartkowy wieczór zapewniła sobie tytuł mistrza Hiszpanii w sezonie 2024/25. Dla Roberta Lewandowskiego to drugie takie wyróżnienie, odkąd trafił do Katalonii.
„Lewy” zresztą w tej kampanii dołożył sporą cegiełkę do tego sukcesu. Szczególnie jesienią miał znakomitą formę, mimo już 36 lat na karku.
– Jest to wyśmienity sezon. Wydaje mi się, że gdybyśmy przed nim rozmawiali, ile zdobędziemy trofeów, jak daleko zajdziemy, myślę, że dziewięć na dziesięć osób w ciemno wzięłoby to, czego dokonaliśmy. Na pewno mamy więc powody do radości. (…) Trofea, to, ile wspaniałych meczów rozegraliśmy, wydaje mi się, że w tej drużynie można się było zakochać – powiedział Lewandowski po meczu z Espanyolem (2:0) w rozmowie dla Eleven Sports.
Sam mecz z Espanyolem nie był dla Polaka zbyt udany. Ale trzeba mieć na uwadze, że ostatnio powrócił do gry po urazie lewego uda.
– Dla nas najważniejsze było przypieczętowanie tytułu. Wiadomo, że kontuzja przydarzyła mi się w słabym momencie, ale to jest piłka nożna. Po coś to się dzieje, ale kompletnie inaczej do tego podchodzę. Mam 25 bramek, zostały dwa mecze, ale jestem bardzo dumny, jaki poziom prezentowaliśmy i cieszę się, że jestem częścią tej wspaniałej ekipy – podsumował „Lewy”.
„Wydaje mi się, że w tej drużynie można się było zakochać.” ❤️⚽
Robert Lewandowski – mistrz Hiszpanii w sezonie 2024/2025. 🏆🇪🇸
Rozmowa z @matswiecicki. 🎙️📺 #LaZabawa pic.twitter.com/7JUveQ0Krh
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) May 15, 2025
Barcelona na dwie kolejki przed końcem, w tabeli LaLiga ma siedem punktów przewagi nad Realem Madryt.