Fot. Widzew Łódź
Widzew Łódź wczoraj uległ u siebie Legii Warszawa 0:2. Po meczu wywiadu udzielił Rafał Gikiewicz. Trzeba przyznać, że Polak nie gryzł się w język.
Mecz pomiędzy Legią Warszawa a Widzewem Łódź to prawdziwy klasyk, który zawsze wywołuje wiele emocji. Nie inaczej było tym razem, kiedy to w Łodzi oglądaliśmy dwa gole, ale i dwie czerwone kartki dla Morishity i Patryka Kuna. Wynik spotkania rozstrzygnął się już w pierwszej połowie, a o stratę dwóch trafień kibice obwiniali przede wszystkim Rafała Gikiewicza. Golkiper po meczu udzielił wywiadu.
Niestety, daliśmy Legii dwa prezenty, jeden z mojej strony. Taka jest piłka. Moja pozycja z tym się wiąże, że jak robisz błąd, nagle stajesz się najgorszy na świecie. Jesteś samotny w tym wszystkim. To nie pierwszy i ostatni błąd. Mam swoje lata, wiem, z czym to się je – stwierdził.
Później było już dużo ostrzej, ponieważ zawodnik stanął poniekąd w obronie kolegów, a także wypowiedział się o hejcie.
Już rzygać mi się chce, jak słucham, że w Widzewie nie ma zaangażowania, że o nic nie gramy. Gramy o ogromne pieniądze, które mamy zapłacone za dane miejsce w tabeli. Jakby nie było tego zaangażowania, to mamy w szatni takie osoby, które za ucho by wytargały takiego delikwenta i nie byłoby go w szatni Widzewa. Przestańcie więc gadać głupoty, bo mi się rzygać chce. Albo jesteśmy razem, jako kibice i zawodnicy, albo nie jesteśmy – wypalił.
Klub potrzebuje czasu, będą duże zmiany. Nie pozwolę obrażać siebie i swoich kolegów, bo wszyscy dają tyle, ile mają. Przegrać mecz to nie jest nic złego. Przeciwnik czasami jest lepszy. Piłka nożna to gra błędów, dzisiaj je popełniliśmy. W szkole mojego syna dziewczynka odebrała sobie życie, przestańcie hejtować. Grupa ludzi usiądzie przed komputerem i pisze bzdury. Mamy młodszych zawodników w szatni, wiem, jak oni to przeżywają. Lodu na głowę, a jak trzeba to rozpęd i w ścianę. Widzew raz wygra, raz przegra, to jest tylko sport, a my jesteśmy ludźmi
https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1923116166081339426