Premier League/X
Brighton&Hove Albion na zakończenie 37./ kolejki pokonało Liverpool 3:2. Mewy w drugiej połowie odwróciły losy tego meczu i zgarnęły trzy oczka.
Od zdobycia mistrzostwa Liverpool nie wygrał dwóch ligowych spotkań z rzędu. The Reds przegrali z Chelsea i zremisowali z Arsenalem. Dziś chcieli się przełamać i wygrać z Brightonem.
Mecz dla drużyny Arne Slota rozpoczął się kapitalnie, bo objęła ona prowadzenie w 9. minucie po trafieniu Harveya Eliotta. Gospodarze odpowiedzieli w 32. minucie i po bramce Yasina Ayariego mieliśmy remis. Ten jednak nie utrzymał się do przerwy, bo w doliczonym czasie gry goście znowu prowadzili. Tym razem do siatki trafił Dominik Szoboszlai. Po pierwszej połowie Liverpool był blisko wygranej, ale po przerwie już wyglądał gorzej. Brighton miało przewagę i dążyło do remisu. Udało się go osiągnąć w 69. minucie. Wtedy to Alissona pokonał Karou Mitoma. W samej końcówce spotkanie już było bardzo wyrównane i mogło pójść w dwie strony. Decydujący cios zadały jednak Mewy, a konkretnie Jack Hinshelwood. Gospodarze ostatecznie wygrali więc 3:2 i zanotowali drugie zwycięstwo. Goście natomiast notują już serię trzech meczów z rzędu bez zwycięstwa.
Obu drużynom zostało do rozegrania po jednym meczu. Brighton w ostatniej kolejce zmierzy się z Tottenhamem, a Liverpool z Crystal Palace.