Fot. Instagram/Robert Johansson
Robert Johansson, znany z efektownych skoków i charakterystycznych wąsów, ogłosił zakończenie kariery sportowej.
Norweski skoczek narciarski, który przez lata stanowił filar reprezentacji, podjął decyzję o odwieszeniu nart na kołek. Nastąpiło to po burzliwym okresie związanym z zawieszeniem za nieprawidłowości w kombinezonach.
Wyświetl ten post na Instagramie
Zawieszenie i żal
Johansson, mający na koncie rekordowe skoki i olimpijskie medale, nie ukrywał goryczy po zakończeniu kariery. Skandal, który wybuchł podczas Mistrzostw Świata w Trondheim, odebrał mu szansę na godne pożegnanie z kibicami. Jak sam przyznał w wywiadzie dla norweskiej telewizji TV 2 – „Czuję się, jakbym został zawieszony tylko dlatego, że jestem Norwegiem”.
Johansson zapowiada dalszą walkę z Międzynarodową Federacją Narciarską (FIS), podkreślając brak formalnych podstaw do decyzji o jego dyskwalifikacji. „Odcięto mi skrzydła” – powiedział z rozczarowaniem, wskazując, że nie tak wyobrażał sobie koniec swojej sportowej drogi.
Pomimo nieprzyjemnego zakończenia kariery, Robert Johansson może pochwalić się imponującym dorobkiem. W 2017 roku zapisał się w historii skoków, lądując na 252. metrze w Vikersund i ustanawiając nowy rekord świata – choć został on pobity kilkadziesiąt minut później, wyczyn Norwega na zawsze pozostał w pamięci kibiców. Największe sukcesy przyszły rok później podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu, gdzie zdobył trzy medale – w tym złoty w drużynie.