Ian Rapoport/X
Na Igrzyskach w USA zobaczymy największe gwiazdy futbolu amerykańskiego.
Za trzy lata na Igrzyskach Olimpijskich w USA po raz pierwszy zobaczymy futbol flagowy. Jest to bardziej dynamiczna i mniej kontaktowa wersja futbolu amerykańskiego, w którą gra się bez sprzętu znanego z tego sportu, a polega na zerwaniu flagi przypiętej do pasa przeciwnika. Od kilku miesięcy ważyły się losy tego, czy na najważniejszej sportowej imprezie będą mogli wystąpić zawodnicy NFL, czyli najlepszej ligi futbolu amerykańskiego na świecie. Wiele gwiazd ligi wykazywało zainteresowanie możliwością gry na Igrzyskach, więc pewne było, że władze NFL muszą pochylić się nad tym tematem.
I tak też się stało na obecnie trwającym spotkaniu właścicieli drużyn NFL. Nie było kontrowersji i sporów. Wszyscy zatwierdzili tę propozycję, co jest równoznaczne z udzieleniem zgody na udział graczy tej ligi w futbolu flagowym na Igrzyskach. Jest to bardzo ważny krok, ponieważ pozwoli to USA zbudować „dream team” na modłę wypełnionej gwiazdami kadry w koszykówce. Wielu topowych skrzydłowych jest zainteresowanych taką opcją, a gwiazda Minnesoty Vikings Justin Jefferson ma być jedną z głównych twarzy przyszłego zespołu. Nie krył on więc dużego podekscytowania: „Szczerze mówiąc, brakuje mi słów. Myśl o szansie gry na Igrzyskach i zdobycia złotego medalu, to marzenie”. Taka decyzja z pewnością pomoże w popularyzacji futbolu flagowego.