Screen/YouTube/Raków Częstochowa
Trener Rakowa Częstochowa, Marek Papszun, zabrał głos po pokonaniu Widzewa Łódź (2:1) i przypieczętowaniu tytułu wicemistrzowskiego w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy.
Trener Marek Papszun podsumował sezon w wykonaniu swojej drużyny
Raków Częstochowa do ostatniej kolejki bił się o tytuł mistrzowski. Ostatecznie padł on łupem Lecha Poznań, który w końcowej tabeli PKO BP Ekstraklasy wyprzedził Raków o jeden punkt. – To był dla nas wymagający sezon. Po tendencji wzrostowej przyszedł słabszy sezon i kluczowe było, żeby szybko się pozbierać i walczyć, żeby z tej czołówki nie wypaść. Nie jesteśmy zadowoleni, bo było blisko do czegoś, , co przed sezonem było sobie trudno wyobrazić. Celem był powrót do pucharów. Po meczu z Widzewem jest lekkie niezadowolenie z tego, że nie zdobyliśmy mistrzostwa Polski. To pokazuje, jaką też pracę wykonaliśmy dzień po dniu – powiedział szkoleniowiec „Medalików” na konferencji prasowej po meczu z Widzewem Łódź.
Marek Papszun również wytknął błędy sędziowskie, przez które jego zdaniem drużyna straciła kilka punktów w tym sezonie. – Niedosyt i lekki ból w nas będzie, bo zabrakło jednego punktu. Będziemy teraz rozpatrywać, gdzie ten punkt zgubiliśmy i gdzie to mogło zdecydować, żebyśmy to my przechylili szalę na naszą korzyść – przyznał. – Boli to, że w tych meczach kluczowych, z Pogonią i Jagiellonią, graliśmy w niedowadze, co było trudne dla nas, biorąc rangę przeciwnika. Dwa mecze z tych pięciu przegraliśmy w okolicznościach, gdzie sędzia popełnił duże błędy. To będzie w nas siedziało. Ale i my w innych meczach mogliśmy zrobić więcej. Chociażby tydzień temu [z Koroną Kielce – przyp.red]. Powinniśmy wygrać ten mecz i być może wtedy bylibyśmy mistrzami [Polski – przyp.red] – podsumował Papszun.
WIELKA DUMA Z TEJ DRUŻYNY! ❤️💙 pic.twitter.com/9zShLue8c2
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) May 24, 2025
Raków Częstochowa zakończył sezon 2024/2025 na drugim miejscu z dorobkiem 69 punktów, a Lech Poznań na pierwszym, mając o jedno „oczko” wiecej.