Fot. Mateusz Czarnecki
Dość długo czekaliśmy na komunikat Legii Warszawa w sprawie przyszłości Goncalo Feio.
Portugalczykowi wkrótce wygasał kontrakt z „Wojskowymi”, ale część ostatnich doniesień wskazywało na przedłużenie współpracy. Ostatecznie tak się nie stało.
– Dziękujemy trenerowi Goncalo Feio za kilkanaście miesięcy pracy, historyczny awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji UEFA oraz zdobycie 21. w historii klubu Pucharu Polski. Doceniamy wkład trenera w rozwój drużyny. Życzymy powodzenia i wielu sukcesów w dalszej karierze trenerskiej. Jednocześnie informujemy, że podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy. Trener Goncalo Feio nie będzie prowadził drużyny Legii Warszawa w kolejnym sezonie – przekazał klub w niedzielę w dość krótkim komunikacie.
To dlatego Feio odchodzi?
Tomasz Włodarczyk na antenie „Meczyków” zdradził nieco więcej, odnośnie kulisów odeścia Feio z Legii. Jak stwierdził, jeszcze niedawno wydawało się, iż Portugalczyk podpisze nowy kontrakt.
– Rozmowy między nim a Michałem Żewłakowem ruszyły na dobre w poprzedni piątek. Panowie dyskutowali, wszystko zmierzało w dobrym kierunku – oczywiście, były różnice zdań. Kiedy wydawało się, że umowa zostanie dopięta w piątek rano, to Portugalczyk zdecydował się jej nie podpisywać, wysuwając nowe żądania – mówił Włodarczyk – Kością niezgody był m.in. wpływ na obsadę lekarzy, fizjoterapeutów. Goncalo Feio pragnął sprowadzić lekarza z Portugalii, ale Legia nie chciała się na to zgodzić. W grę wchodziły też bodajże podwyżki dla całego sztabu szkoleniowego. To szersza decyzyjność, która – de facto – nie leży już po stronie samego szkoleniowca.
Dziennikarz zaznaczył również, iż „Wojskowi” wyznaczyli kilka opcji trenerów, którzy są gotowi do objęcia Legii. Wiele wskazuje na zagranicznego szkoleniowca, a oficjalny komunikat wydaje się kwestią czasu.
Źródło: Meczyki/Legia.Net