Fot. Motor Lublin
Bright Ede generuje duże zainteresowanie w największych ligach.
Zaskakujące informacje podał Tomasz Włodarczyk na łamach Meczyków. Bright Ede ma być bardzo rozchwytywanym nazwiskiem wśród europejskich klubów. I mowa tu o naprawdę topowych zespołach. 18-latkiem interesować ma się aż kilka dużych klubów z Premier League, w tym Arsenal oraz Chelsea. W Anglii ma być on uważany przez skautów za potencjalną świetną inwestycję na przyszłość. Szczególnie zainteresowani są wicemistrzowie najlepszej ligi na świecie, którzy bacznie obserwują od kilku tygodni poczynania środkowego obrońcy Motoru Lublin. Beniaminek PKO BP Ekstraklasy mógłby już teraz sprzedać swojego gracza za kilka milionów euro.
Jak jednak informuje Paweł Gołaszewski (Piłka Nożna), Motor na ten moment nie jest zainteresowany sprzedażą Ede. Oczywiście nie jest to finalna decyzja, ponieważ przy wpłynięciu oferty „nie do odrzucenia” sprawy mogłyby wyglądać inaczej. Wszystko jest o tyle zaskakujące, że młodzieżowy reprezentant Polski zdążył rozegrać w Lublinie tylko sześć meczów, w których strzelił jedną bramkę. Na Lubelszczyznę przywędrował zimą z Zagłębia Lubin, gdy Miedziowi postanowili nie przedłużać wygasającej umowy ze swoim graczem. Patrząc na te rewelacje, mogą sobie teraz pluć w brodę.
Bright pokazał się w tych spotkaniach z pozytywnej strony, prezentując spory potencjał na rozwój. Oczywiście przydarzały mu się słabsze chwile, ale jest to jak najbardziej zrozumiałe w jego wieku. Za największe walory polskiego obrońcy podaje się niewątpliwie świetne warunki fizyczne (193 cm wzrostu), szybkość, dobre poruszanie się z piłką przy nodze, a także obiecujące rozgrywanie i wyprowadzanie piłki. Ede ma też dobry ciąg na bramkę rywala, często szuka piłki, jak i stanowi duże zagrożenie przy stałych fragmentach gry. Najprawdopodobniej w przyszłych miesiącach pojawią się pierwsze oferty za 18-latka i to od Zbigniewa Jakubasa i spółki będzie zależało, czy pożegnają się już po pół roku ze swoim talentem.