Fot. Pixabay
Kolejny wielkoszlemowy zawód w karierze 28-latka. Hurkacz szybko żegna się z Paryżem po dotkliwej porażce z Brazylijczykiem, Joao Fonsecą w trzech setach.
Hurkacz może mówić o pechu w losowaniu. Trafił jednego z trudniejszych nierozstawionych zawodników. Joao Fonseca to 18-latek, który w tym sezonie podbija zawodowe korty.
Na tej scenie był tylko jeden aktor
Początek spotkania to Joao Fonseca show. Brazylijczykowi wychodziło dosłownie wszystko, serwis i forehand siały spustoszenie po stronie Polaka. Hurkaczowi nie wychodziło absolutnie nic, nawet serwis nie pomagał finaliście z Genewy. Wydarzenia na korcie nr. 7 nakręcały Fonsecę i licznie zgromadzoną Brazylijską publiczność. Po pół godzinie gry na tablicy wyników 6:2 dla 18-lakta w pierwszym secie.
Niestety początek drugiego seta nie przyniósł nowego otwarcia dla Polaka. Już w gemie otwarcia kolejny raz stracił serwis. Brazylijczyk pilnował swojego serwisu i mimo że Hurkacz również serwował lepiej to nie zdołał odrobić strat. Po godzinie gry Polak był już dwa sety „w plecy”.
Hurkacz znalazł się pod ścianą i nie potrafił się od niej odbić. Znów stracił serwis w pierwszym gemie trzeciego seta i stracił wiarę w powrót do gry. Fonseca poszedł za ciosem, po raz piąty przełamał wrocławianina i wygrał trzeciego seta 6:2.
TOO GOOD FROM JOAO 💪#RolandGarros pic.twitter.com/9TFMZxJ47y
— Roland-Garros (@rolandgarros) May 27, 2025
Hurkacz szybko żegna się z Paryżem po porażce z Joao Fonsecą w trzech setach. Przygoda Polaka z Paryżem trwała zaledwie 100 minut. Nie wiadomo czy wrocławianin był w pełni sił wychodząc na kort, ale ciężko znaleźć wytłumaczenie takiej postawy. Trzeba jednak oddać świetną postawę nastolatkowi z Brazylii.
Dla polskich kibiców zostały już tylko emocje singlowe związane z występem naszych dziewczyn. Iga Świątek i Magdalena Fręch awansowały do drugiej rundy. Świątek jutro około 16:00 zmierzy się z Emmą Raducanu. Fręch w czwartek podejmie Marketę Vondrousovą.