Materiały Prasowe PZPN
Jakub Moder przyznał, że biało-czerwoni zawodzili w ostatnich meczach. Ale jednocześnie wierzy w jakość drużyny.
Przed reprezentacją Polski trzeci mecz w eliminacjach do mistrzostw świata. We wtorek na wyjeździe zmierzą się z Finlandią. Do tej pory podopieczni Michała Probierza pokonali Litwę i Maltę. Jednak wyniki obydwóch spotkań były skromne, a do tego gra Polaków mocno irytowała kibiców.
Wydaje się, że ze zrozumieniem do fanów podchodzi pomocnik – Jakub Moder. Ale też zapewnia, iż nie odpuszą w następnych starciach.
– Nie ma co ukrywać, że ostatnie mecze nie były najlepsze w naszym wykonaniu. Finalnie wygraliśmy z Litwą i Maltą, więc niby powinniśmy się cieszyć, ale ten styl… no nie był dobry. Trudno mówić inaczej, jeśli mamy tak silną drużynę i zawodników grających w tak dobrych klubach. Nie dziwię się kibicom, że wątpią w tę drużynę, ale mamy na tyle dobrego trenera i tak jakościowych piłkarzy, że może kibice nie będą w to wierzyć, ale powalczymy o pierwsze miejsce w eliminacjach – stwierdził Moder w rozmowie z „Interią”.
Trzeba pamiętać, że bezpośrednio na mundial awansuje tylko pierwsza drużyny z grupy.
– Podczas EURO 2024 pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie rzucić wyzwanie Holandii. Zabrakło detali, by wtedy zremisować, a były też sytuacje, w których mogliśmy myśleć o zwycięstwie. Pozytywnie patrzymy w przyszłość, ale póki co musimy wygrać mecz z Finlandią – dodał.
Na razie przed Polską piątkowy mecz towarzyski z Mołdawią. Będzie okazją do pożegnania Kamila Grosickiego z reprezentacją.