Fot. Mateusz Czarnecki
Jan Tomaszewski przyzwyczaił nas do kontrowersyjnych wypowiedzi i nie inaczej było w przypadku sytuacji z Robertem Lewandowskim. Legendarny bramkarz nie gryzł się w język.
Robert Lewandowski ustalił z selekcjonerem, że nie weźmie udziału w zgrupowaniu, co wywołało niemałą aferę. Koniec końców kapitan Polaków zjawił się na pożegnaniu Kamila Grosickiego z reprezentacją. To nie uchroniło Lewego od słów krytyki ze strony Jana Tomaszewskiego.
On tylko rozdawał autografy. No cóż, przyleciał, bo jakby to powiedzieć, kibice i zawodnicy, ich wypowiedzi zmusiły go do tego. Ja byłem przekonany, że być może z prezesem i sekretarzem związku wręczą w trójkę tę pamiątkową koszulkę. Kiedy był szpaler, trzydziesta minuta. I zamiast stanąć w tym szpalerze, to go nie było. Szukałem Roberta i nie było! Jedno powiem: Jak mu się nie chce grać w kadrze, to niech nie gra! – oznajmił na łamach Super Expressu.
Polacy już we wtorek rozpoczną eliminacje do mistrzostw Świata 2026. W meczu z Finlandią Robert Lewandowski także nie wystąpi.