Fot. Mateusz Czarnecki
W niedzielny wieczór ponownie zawrzało w polskim środowisku piłkarskim.
Na początek pojawił się komunikat, wedle którego Michał Probierz poinformował Roberta Lewandowskiego o stracie opaski kapitańskiej. Niedługo sam „Lewy” stwierdził, że rezygnuje z gry dla reprezentacji, póki… selekcjonerem jest Probierz. I napastnik ma nadzieję, że jeszcze do niej wróci.
Wszystko to działo się pomiędzy godzinami 21-22:00, na dwa dni przed eliminacyjnym meczem do Mistrzostw Świata z Finlandią.
Każda ze stron o decyzji Probierza miała dowiedzieć się także w niedzielny wieczór, a on sam poinformował o niej Lewandowskiego w krótkiej rozmowie telefonicznej.
– Piłkarze dowiedzieli się niedługo później, podczas odprawy w hotelu Crowne Plaza. Nie było nerwowego rozglądania się po sali, jak wypada zareagować, tylko momentalnie pojawiły się oklaski. Zanim ostatecznie wybrzmiały, Lewandowskiemu spadła maska – zdradza kulisy „Przegląd Sportowy Onet” – To tylko utwierdziło reprezentację w przekonaniu, że decyzja selekcjonera była słuszna. Stawiania siebie samego ponad drużynę w ostatnich latach było aż nadto. Tego, co zrobił dla kadry, nikt Lewandowskiemu oczywiście nie zabierze, ale na jakiej podstawie mają traktować go jak oddanego kolegę, skoro on życzy im teraz jak najgorzej?
W tym samym tekście czytamy, że tylko totalna porażka z Finlandią mogłaby spowodować zwolnienie Probierza już teraz.
Probierz w poniedziałek po godzinie 15-tej będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej w Helsinkach. Siłą rzeczy konferencja skupi się prawdopodobnie na Lewandowskim, a nie na nadchodzącym meczu z Finlandią. A ten we wtorek o 20:45.