Fot. Mateusz Czarnecki
Michał Probierz jednak w końcu podjął decyzję o opuszczeniu reprezentacji Polski.
Decyzję dotychczasowego selekcjonera Polski Związek Piłki Nożnej przekazał w czwartkowy poranek. Cezary Kulesza teraz nie ma za dużo czasu, by znaleźć następcę Probierza. Już na początku września biało-czerwoni zagrają kolejne mecze eliminacyjne. Zapowiada się, że ponownie wybór będzie wśród polskich szkoleniowców.
Do odejścia Probierza przyczyniło się nie tylko zamieszanie z Robertem Lewandowskim w roli głównej, ale i porażka z Finlandią w Helsinkach 1:2
– Wiedziałem, że porażka z Finlandią to będzie grób dla selekcjonera. Można powiedzieć, że sam sobie go przygotowywał. W momencie, gdy zostawał selekcjonerem, pewnie miał inną wizję, ale musi być potężna krytyka tego, co robił. Michał zostawił po sobie potężny bałagan. To są wyłącznie zgliszcza. – komentuje Zbigniew Boniek w rozmowie dla „Kanału Sportowego”.
– Dzień czy dwa po komunikacie Lewandowskiego, że nie przyjedzie na kadrę byłem na przyjęciu. Było tam kilku baronów. Mówiło się: “Michał jest zadowolony, że Lewandowskiego nie ma, bo coś się między nimi dzieje nie tak. W ogóle na to nie naciskał”. Pomyślałem sobie, że jest tam jakaś przestawiona hierarchia. Znam Roberta Lewandowskiego dobrze i uważam, że jest wybitnym piłkarzem. Trzeba umieć do tego podejść. My czasami wybitnych ludzi nie za bardzo lubimy. Lewandowski nie jest idealny, jest egoistą w dobrym tego słowa znaczeniu, ciągle od siebie czegoś wymaga. Czasami trzeba wiedzieć, czy musisz być większy czy mniejszy od piłkarza. Ja też gasiłem kilka pożarów. Tutaj nikt nie próbował podjąć dialogu – dodaje były szef PZPN.
Kulesza już nawet w czwartek sam zadeklarował czterech kandydatów, wśród których będzie wybierał następcę Probierza: czyli Adama Nawałkę, Jerzego Brzęczka, Jana Urbana i Jacka Magierę.