Fot. Mateusz Czarnecki
Cezary Kulesza szuka następcy Michała Probierza i głównie wytypował kandydatury z polskiego rynku na faworytów. Jest jednak także opcja zagraniczna.
Do centrali w Warszawie zaczęły napływać pierwsze kandydatury. Jednym z nich jest dobrze znany polskim kibicom Nenad Bjelica – były trener Lecha Poznań, który oficjalnie wyraził chęć objęcia funkcji selekcjonera Biało-Czerwonych.
🚨Do PZPN zgłaszają się pierwsi kandydaci na stanowisko selekcjonera. Reprezentację Polski chce prowadzić Nenad Bjelica:
▶️ https://t.co/1kkc8tYvSe pic.twitter.com/0t36vWw30K
— Tomasz Włodarczyk (@wlodar85) June 12, 2025
Nenad Bjelica znów na celowniku PZPN
Chorwacki szkoleniowiec nie czekał na telefon z Polski. Sam skontaktował się z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, zgłaszając gotowość do objęcia kadry narodowej. To informacja, którą jako pierwszy podał Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl. Bjelica tym samym nie ukrywa, że ma sentyment do polskiej piłki i chętnie podjąłby się wyzwania, jakim jest prowadzenie reprezentacji w trudnym okresie eliminacyjnym.
Pozycja Bjelicy nie jest przypadkowa. Chorwat od lat pozostaje na radarze polskich klubów i federacji, a jego doświadczenie z Lecha Poznań budzi szacunek. Choć w Kolejorzu nie zdobył mistrzostwa, jego styl pracy i charyzma zostały zapamiętane.
Kulesza szuka, czas ucieka
Prezes PZPN Cezary Kulesza w jednym z ostatnich wywiadów przyznał, że proces wyboru nowego selekcjonera trwa. I nie może być przeciągany w nieskończoność. Federacja analizuje zarówno opcje krajowe, jak i zagraniczne. Choć preferowanym scenariuszem miałby być polski trener, w grze pozostają też kandydaci z zagranicy. Tacy jak Bjelica, który zna realia naszej ligi.
Od grudnia 2024 roku Bjelica pozostaje bez pracy po rozstaniu z Dinamem Zagrzeb. W ostatnich miesiącach jego nazwisko pojawiało się również w kontekście Legii Warszawa, jednak do żadnych konkretnych rozmów nie doszło. Teraz Chorwat widzi szansę, by wrócić do Polski – tym razem w roli najważniejszego trenera w kraju.