Fot. Pixabay
Jurgen Klopp zapewne nie spodziewał się, że spotka się z takimi trudnościami przy poszukiwaniu nowego szkoleniowca dla RB Lipsk.
RB Lipsk jeszcze w marcu zwolnił Marco Rose i postawił na niedoświadczonego Zsolta Lowa. Wiadomo było jednak, że to wybór tylko tymczasowy, do końca sezonu 2024/25. Znalezienie docelowego, głównego trenera powierzono Kloppowi, który w Red Bullu odpowiada za cały pion piłkarski.
Klopp już wytypował swojego faworyta. Chce postawić na Ole Wernera. Ten co prawda od maja jest bez pracy, bo odszedł z Werderu Brema. Jednakże jego kontrakt z „Zielono-Białymi” jest jeszcze ważny. I to przez rok. To powoduje, że w Bremie chcą całkiem sporych pieniędzy za wcześniejsze zerwanie umowy. Mowa aż o sześciu milionach euro.
Gdyby Lipsk zapłacił taką kwotę, to 37-latek stałby się jednym z najdroższych trenerów w historii futbolu. Jak można się domyślać, RB nie chce płacić aż takich pieniędzy. Zatem Klopp w negocjacjach naciska na porozumienie z Werderem, co jest problematyczne.
🚨🆕 Werder Bremen are currently demanding up to €6m for a move of Ole #Werner to RB Leipzig.
A fee Leipzig are unwilling to pay. Werner was recently relieved of his duties, but his contract is still valid until 2026.
Internally, Jürgen Klopp is still strongly advocating for… pic.twitter.com/5PmrbKzymT
— Florian Plettenberg (@Plettigoal) June 13, 2025
Nie może jednak dziwić, że Klopp ma taką chrapkę na Wernera. Ten szkoleniowiec w minionym sezonie wywalczył z Werderem ósmą pozycję w Bundeslidze, ocierając się o grę w europejskich pucharach. W Bremie pracował od 2021 roku, a wcześniej jeszcze kierował Holstein Kiel.