Fot. Mateusz Czarnecki
Wkrótce rozstrzygnie się przyszłość najlepszego obrońcy PKO BP Ekstraklasy.
Za Mateuszem Skrzypczakiem najlepsze miesiące w karierze. 24-latek stanowił kluczowy element w defensywie Jagiellonii, co przełożyło się na zwycięstwo w kategorii Obrońca Roku w minionym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Swoją grą zapracował sobie na powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Skrzypczak zdążył zadebiutować w kadrze, grając także w ostatnim meczu z Finlandią. Zawodnik stał się gorącym obiektem zainteresowań dużej liczby klubów. Mowa tu zarówno o drużynach z Ekstraklasy, jak i tych zagranicznych.
Zacznijmy może od tego pierwszego. Jakiś czas temu nieoczekiwaną ofertę za Skrzypczaka złożył Widzew Łódź, który wkracza w nową „erę” po zmianie na szczeblu właścicielskim. Kusili oni obrońcę ciekawym projektem sportowym i bardzo dobrymi zarobkami, które przewyższały jego gażę z Jagiellonii. Widzewowi będzie jednak ciężko przekonać Skrzypczaka, biorąc pod uwagę, że do gry włączył się… Lech Poznań. Tak, to właśnie mistrz Polski sonduje możliwość sprowadzenia z powrotem swojego wychowanka. Obecnie Poznaniacy prowadzą rozmowy z piłkarzem. Nic jednak nie jest pewne, a sam Lech wciąż nie podjął decyzji o tym ruchu.
W tle pojawiają się też zagraniczne kierunki. Mający 24 lata Skrzypczak może zdecydować się na kuszącą przeprowadzkę do któregoś z zachodnich krajów. Na ten moment wiadomo, że obrońcę obserwuje m.in. austriacki Rapid Wiedeń oraz Stoke City grające na zapleczu Premier League. Niezależnie od tego, na co zdecyduje się sam Skrzypczak, to cena za jego transfer będzie relatywnie niska. Jest to podyktowane klauzulą wykupu wynoszącą 900 tysięcy euro.
Mateusz Skrzypczak zagrał w tym sezonie 46 meczów, w których strzelił dwa gole. Walnie przyczynił się do świetnych wyników Jagi w Lidze Konferencji oraz zajęcia trzeciego miejsca w Ekstraklasie.
Źródło: Tomasz Włodarczyk (Meczyki)