Fot. Mateusz Czarnecki
Ostatnio Fakt poinformował, że Miroslav Klose złożył podanie do PZPN. Legendarny napastnik chciałby zostać selekcjonerem seniorów. Co o tym pomyśle sądzi Mateusz Borek?
Afera związana z Michałem Probierzem, Robertem Lewandowskim i reprezentacją Polski dobiegła końca. Selekcjoner podał się do dymisji i Cezary Kulesza ma przed sobą trudne zadanie. Musi wybrać nowego trenera, który poskleja na nowo nieco rozbitą kadrę. Od momentu rezygnacji ruszyła lawina nazwisk. Sam prezes przyznał się, że dywaguje pomiędzy Urbanem, Magierą, Brzęczkiem a Nawałką. To jednak nie oznacza, że na tym kolejka się kończy. Co rusz słychać o nowych pomysłach. Teraz na tapecie znalazł się Miroslav Klose. Niemiec o polskich korzeniach podobno chce objąć stery u Biało-czerwonych. Ekspert piłkarski oraz komentator Mateusz Borek nie jest przekonany co do tego pomysłu.
Tak jak byłem fanem Klose dwadzieścia parę lat temu, gdy grał w Kaiserslautern, tak potem złapałem dystans. Na mundialu w Korei i Japonii nie chciał już z nami rozmawiać po polsku, chciał rozmawiać tylko o kadrze Niemiec. Spotkaliśmy się potem też w Soczi i błyskawicznie się zmył, nie chciał rozmawiać w języku polskim. W reprezentacji Niemiec był też chłopak z Tczewa, Piotr Trochowski, który rozmawiał po polsku. Nie mam takiego wrażenia, że tak jak Podolski, podkreśla swoją polskość. Miałem wrażenie, że bardziej ucieka od nas niż się do nas zbliża. On zna język polski. I co: nagle przyjedzie, będzie chciał prowadzić naszą reprezentację i będzie normalnie rozmawiał po polsku? Ja do niego nic nie mam. Może to jest dobry trener i będziemy go oceniać bez uprzedzenia. W każdym razie nie wydaje mi się, by Klose był faworytem do objęcia tej funkcji – wyznał Borek na antenie Kanału Sportowego.