X/@rolandgarros
Iga Świątek przygotowuje się do kolejnego, wielkiego turnieju w kalendarzu WTA – Wimbledonu.
Raszynianka najpierw wystartuje w Bad Homborg, co będzie dla niej przetarciem na trawiastych kortach. Świątek po starcie w French Open pozwoliła sobie na nieco dłuższą przerwę od zawodów, ale wykorzystuje ją w pełni na ćwiczenia.
– Jestem zwolennikiem ciągłego monitoringu i dostosowywania treningów. Pozwoliliśmy więc sobie na dokręcenie śrubki, żeby zrobić tak zwane „functional overreaching”, czyli żeby popracować nieco więcej na zmęczeniu. Docelowo chcemy, żeby super kompensacja, czyli nadwyżka formy, mogła nastąpić po większej regeneracji. Więc tak, to jest sporo. Iga zdawała sobie sprawę z tego, że tak to będzie wyglądać. Poza tym warunki na Majorce nam sprzyjały – tłumaczy Maciej Ryszczuk, trener przygotowania fizycznego Świątek.
Świątek w tym roku jeszcze nie triumfowała w jakimkolwiek turnieju. Jednakże w Paryżu dotarła do półfinałów i wreszcie pokazywała się z naprawdę dobrej strony.
– Iga to silny charakter. Faktem jest, że jeżeli proponowane zmiany od razu nie przynoszą zamierzonego efektu, czyli są to zmiany, które wymagają troszeczkę czasu, żeby je wdrożyć i uzyskać docelowy rezultat, to czasami trudno Igę do nich przekonać. Wymaga to wielu przykładów z gry czy z treningów, żeby w nie czasem uwierzyła, ale na pewno wszystko opiera się na rozmowie i ona ufa nam jako trenerom. Ona chce się rozwijać, niemniej jest też osobą, która wierzy w swój tenis – zaznacza Ryszczuk.
Świątek przed tym sezonem dokonała korekt w jej sztabie. Głównym szkoleniowcem został Wim Fissette i widać, że strony próbują się odpowiednio zgrać przy różnych nowościach treningowych.
Źródło: TVP Sport