Fot. Screen
Michał Cieślak został mistrzem świata WBC w wadze junior ciężkiej, nokautując Jeana Pascala w czwartej rundzie gali w Montrealu.
Cieślak, po dwóch nieudanych próbach zdobycia mistrzowskiego pasa, udowodnił, że determinacja i ciężka praca potrafią przenieść zawodnika na szczyt.
Trzeci raz okazał się szczęśliwy
Walka z Jeanem Pascalem była dla Cieślaka trzecią mistrzowską szansą. Wcześniej przegrywał z Ilungą Makabu i Lawrence’em Okolie, ale tym razem wszystko zagrało perfekcyjnie. W Montrealu 36-letni Polak zaprezentował się jak prawdziwy czempion – pewny siebie, skoncentrowany i bezlitosny. Pascal, mimo swojego ogromnego doświadczenia i dawnej klasy, nie był w stanie sprostać tej presji. Cieślak narzucał tempo od pierwszych sekund i stopniowo przejmował kontrolę nad pojedynkiem.
Kanadyjski weteran, który przez lata stanowił czołówkę światowego boksu, nie był w stanie zatrzymać potężnych ciosów Cieślaka. Pod koniec czwartej rundy padł na deski, a jego narożnik bez wahania rzucił ręcznik, ratując zawodnika przed brutalnym nokautem. Polak uniósł ręce w geście triumfu, odbierając pas tymczasowego mistrza świata WBC.
Do trzech razy sztuka!
Michał Cieślak z tytułem WBC Interim w wadze junior ciężkiej! 🇵🇱🔥 pic.twitter.com/QJJI4w8NIS
— Mateusz Fudala (@m_fudala) June 29, 2025
Nowa era dla polskiego boksu?
Zwycięstwo Michała Cieślaka ma nie tylko sportowe, ale i symboliczne znaczenie. Po latach oczekiwań polski boks zawodowy znowu ma mistrza świata. Sukces w Montrealu może otworzyć przed Cieślakiem drzwi do wielkich walk. Wcześniej polskimi mistrzami świata byli Dariusz Michalczewski, Tomasz Adamek, Krzysztof Włodarczyk, Krzysztof Głowacki oraz Łukasz Różański.