Fot. X/@netflixsports
W nocy z soboty na niedzielę Terence Crawford pokonał Canelo Alvareza i został niekwestionowanym mistrzem w trzech różnych kategoriach wagowych.
Crawford nie przystępował do tego pojedynku jako faworyt. Może zatem triumfować podwójnie, bo od lat uważał, że środowisko bokserskie nie docenia jego umiejętności.
Highlights from Terence Crawford's historic win over Canelo Alvarez 🔥#CaneloCrawford on Netflix l #RiyadhSeasonCard | Riyadh Season 🥊 pic.twitter.com/qAqZJSBEbt
— Ring Magazine (@ringmagazine) September 14, 2025
Crawford: To dowód na to, że sceptycy się mylili
Crawford po pojedynku pozwolił sobie odnieść się do tych, którzy wątplili w jego umiejętności. Szczególnie przed konfrontacją z Alvarezem.
– To dla mnie wiele znaczy, bo każdy może być nikim i to bardzo szybko, jak już mówiłem. Cały czas mówili, że walczę tylko z nikim. Więc co mogą teraz powiedzieć? Niech mi ktoś powie: co mogą teraz powiedzieć? To wszystko – mówił mistrz – To dowód zarówno na to, że sceptycy się mylili, jak i na to, że ja miałem rację. Jak mówiłem, dziś wielu ludzi wróci do domu rozczarowanych, a niektórzy nawet będą płakać, ale to część tego sportu.
Przyznał jednocześnie, iż czuł, że wiele było na szali.
– To na pewno jest zwycięstwo, które mnie definiuje. Przeskoczyłem dwie kategorie wagowe, byłem stroną B, walczyłem z zawodnikiem, który w tej dywizji był niepokonany i niekwestionowany, zabrałem mu wszystkie tytuły i zrobiłem dokładnie to, co zapowiadałem – dodał.
Wydarzenie było mocno promowane w Stanach Zjednoczonych. Nie dość, że galę transmitowano na Netfliksie, to okazała się trzecią w historii dyscypliny pod względem sprzedanych biletów. Frekwencja na trybunach sięgnęła 70 482 widzów, a wpływy z bramki dały 47 231 887 dolarów.
Źródło: MMA.pl/własne