fot. Pixabay
Grad goli zobaczyli fani Bundesligi w pierwszym meczu 18. kolejki. Werder zremisował z Eintrachtem 3:3.
Zarówno Werder, jak i Eintracht w ostatnim czasie nie mają zbyt dobrej formy. Przed dzisiejszym starciem gospodarze notowali serię sześciu spotkań bez zwycięstwa, a goście trzech. Zdecydowanego faworyta tej potyczki więc nie było, ale minimalnym byli frankfurtczycy. I to oni lepiej weszli w tę potyczkę, bo na prowadzenie wyszli już w 1. minucie, gdy do siatki trafił Arnaud Kalimuendo. Werder jednak nie złożył broni i szukał wyrównania. Udało mu się go zdobyć w 29. minucie. Wtedy to na listę strzelców wpisał się Justin Njinmah. Do przerwy w Bremie mieliśmy więc remis 1:1, a jeszcze większe emocje dała nam druga część. Goście ponownie objęli prowadzenie w 56. minucie, tym razem gola dla nich strzelił Nnmadi Collins. Werder wciąż nie zwiesił głów i walczył o korzystny rezultat. Bremeńczycy ponownie wyrównali w 78. minucie za sprawą Jensa Stage. Chwilę później natomiast poszli za ciosem i po raz pierwszy prowadzili. Na 3:2 trafił Jovan Milosevic. W tym momencie to Eintracht musiał gonić wynik, ale ostatecznie mu się to udało. W doliczonym czasie gry stan rywalizacji wyrównał Ansgar Knauff, czym ostatecznie ustalił wynik końcowy tego meczu na 3:3.
Abpfiff. Später Punkt in Bremen.
–––––
⏹️ 90. | #SVWSGE 3:3 | #SGE pic.twitter.com/EFOoy8JBEk— Eintracht Frankfurt (@Eintracht) January 16, 2026