Łukasz Piszczek tłumaczy swój wybór.
Łukasz Piszczek to legenda reprezentacji Polski i jeden z najlepszych obrońców w historii naszego futbolu. Po zakończeniu kariery zawodnika postanowił pójść ścieżką trenera. Zaczął od LKS-u Goczałkowic-Zdrój, który jest jego lokalnym klubem. Następnie od lipca 2024 roku do stycznia 2025 roku był asystentem trenera Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. Po tym kilkumiesięcznym epizodzie 40-latek powrócił do Polski z myślami o objęciu klubu z wyższych lig. O tym okresie opowiedział sam Piszczek w rozmowie z TVP Sport:
Po powrocie do Polski poświęciłem tak naprawdę cztery lata na to, żeby się kształcić w tym zawodzie. Miałem wtedy propozycje, żeby od razu wejść w wyższe ligi w Polsce i spróbować swoich sił jako trener, ale świadomie podjąłem decyzję, że nie chce tego robić, bo chciałem się do tego lepiej przygotować. I tak ta moja droga się toczy. Miałem szansę popracować jako asystent w Dortmundzie. Fajnie było pracować na takim poziomie. Pokazało mi to też, że chce być osobą, która prowadzi jakiś projekt. Tak jak miało to miejsce w Goczałkowicach. Dlatego też zdecydowałem się podjąć pracę w Tychach, kiedy Max Kothny do mnie zadzwonił.
Po przeanalizowaniu tego projektu Piszczek postanowił podjąć pracę w Tychach. Brał on pod uwagę panujące warunki w klubie, infrastrukturę oraz wszystko, co potrzeba do spokojnego prowadzenia zespołu.
Do tej pory Piszczek zdążył poprowadzić GKS Tychy w trzech meczach na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. Jego drużyna odniosła dwie porażki i remis. Obecnie zajmują 16. miejsce w tabeli, które wiąże się ze strefą spadkową. Do bezpiecznej lokaty tracą cztery oczka.