Fot. Kai Taller/Arena Akcji
Zagłębie Lubin nie skorzystało z opcji wykupu Leonardo Rochy z Rakowa Częstochowa. Paweł Jeż wyjaśnił decyzję Miedziowych.
Prezes wyjaśnia powody. Jest jeszcze szansa na pozostanie
Leonardo Rocha bardzo dobrze spisał się podczas wypożyczenia do Zagłębia. W trzynastu meczach zdobył siedem bramek oraz dołożył jedną asystę. Mimo to Zagłębie nie aktywowało klauzuli wykupu, która wynosiła milion euro. Klub miał na to czas do 15 stycznia. Wcześniej wiele wskazywało na transfer definitywny, ale ostatecznie do niego nie doszło.
Paweł Jeż, czyli prezes Zagłębia, w rozmowie z „TVP Sport” wypowiedział się na ten temat. Podkreślił, że cały transfer oznaczałby dla klubu wydatek rzędu kilkunastu milionów złotych. W tę kwotę wchodził wykup, długi kontrakt oraz prowizja menedżera. Prezes zaznaczył też, że Zagłębie nie chce tworzyć wysokich kontraktów, które zaburzyłyby strukturę płac w zespole. Decyzja była wspólna i podjęta przez cały klub.
– Nieprawdą jest, że Leonardo zszedł z wymagań finansowych dotyczących swojego kontraktu. Być może są to jakieś ustalenia między piłkarzem a Rakowem. W Lubinie nie będziemy tworzyć kominów płacowych i wydawać kilkunastu milionów złotych na kontrakt i wykup jednego zawodnika.
– Nieprawdą jest, że chodziło o drobne rozbieżności. Cały transfer, czyli kwota wykupu, długoletni kontrakt i prowizja menedżera wyniosłyby nas kilkanaście milionów złotych. Chcemy nadal doprowadzić do tego, aby wszystkie strony, czyli Zagłębie, Raków i sam piłkarz wyszły z tej sytuacji usatysfakcjonowane.
Rozmowy z Rakowem nie są jednak zakończone. Paweł Jeż zapowiedział kolejne spotkanie z prezesem Wojciechem Cyganem. Zagłębie chce, aby Raków wycofał wniosek o skrócenie wypożyczenia Rochy. Jeśliby Raków zgodził się na takie coś, to Portugalczyk nadal mógłby grać w Lubinie, a klauzula wykupu na poziomie miliona euro pozostałaby aktualna.