Fot. Pixabay
Wzmocnienie newralgicznej pozycji ma pomóc uratować sezon.
Chaos, brak spójności w projekcie sportowym i słaba gra – tak można podsumować ostatnie miesiące w wykonaniu Realu Madryt. „Królewscy” notują kolejną słabą kampanię. W La Liga oglądają plecy Barcelony, przegrali z nią również finał Superpucharu Hiszpanii, a w Copa del Rey odpadli z drugoligowym outsiderem. Nowy sztab trenerski, na czele z Alvaro Arbeloą, jest zdania, iż w styczniu potrzebne są wzmocnienia, aby wrócić do gry o najwyższe cele.
Według informacji Cadena SER, „Los Blancos” zaczęli rozglądać się za nowym pomocnikiem. Drużynie od odejścia Toniego Kroosa brakuje głęboko grającego playmakera, bowiem piłkarze tacy jak Aurelien Tchouameni czy nawet Jude Bellingham prezentują na boisku zupełnie inne walory.
Arbeloa chciałby sprowadzić Rubena Nevesa. Portugalczykowi w czerwcu kończy się kontrakt z Al-Hilal i na razie nie kwapi się, aby go przedłużyć. Piłkarz rozważa powrót do Europy, więc jeszcze w styczniu byłby do wyciągnięcia za rozsądną kwotę odstępnego. On sam marzy o przenosinach na Santiago Bernabeu.
Tym niemniej, Florentino Perez nie podziela entuzjazmu swojego sztabu. Uważa, iż Neves nie stanowi żadnej gwarancji jakości, a ponadto nie chce przeprowadzać żadnych transferów zimą. Szkoleniowiec „Królewskich” musi więc przekonać swojego szefa, aby transakcja doszła do skutku.