Photo by Patrick Hamilton/SIPA USA/Arena Akcji
Wrocławianin przegrał z niżej notowanym rywalem.
Hubert Hurkacz po raz kolejny nie zdołał przebić się w Melbourne przez drugą rundę Australian Open, odpadając z niżej notowanym rywalem. Zupełnie inne nastroje panują w obozie Igi Świątek, która pewnie awansowała do trzeciej rundy.
Kolejna gorycz porażki u Hurkacza
Wrocławianin po raz czwarty w karierze odpadł w Melbourne na etapie drugiej rundy i po raz czwarty z rywalem notowanym niżej. Tym razem lepszy okazał się 80. na świecie Amerykanin Ethan Quinn, z którym Polak mierzył się po raz pierwszy. Hurkacz miał swoje okazje, zwłaszcza w pierwszym secie, gdzie nie wykorzystał aż sześciu break pointów. Kluczowe momenty należały jednak do młodszego o siedem lat rywala, który lepiej radził sobie pod presją. Kluczowy był tie-break drugiej partii, gdzie Quinn wygrał 7-5, trzecia to już formalność i triumf młodszego tenisisty 6:4,7:6(5),6:1.
Świątek kontroluje sytuację i gra dalej
Iga Świątek pewnie zameldowała się w trzeciej rundzie Australian Open. Wiceliderka światowego rankingu pokonała Czeszkę Marie Bouzkovą 6:2, 6:3. Polka bardzo dobrze rozpoczęła mecz, szybko przełamując serwis rywalki i przejmując inicjatywę. Pierwszy set przebiegał pod jej kontrolą i zakończył się wyraźnym triumfem 6:2. W drugiej partii Bouzková zdołała na moment odwrócić losy rywalizacji, wykorzystując krótką dekoncentrację Świątek i wychodząc na prowadzenie 3:1. Reakcja faworytki była jednak natychmiastowa. Świątek wygrała pięć gemów z rzędu, odzyskując pełną kontrolę nad meczem i zamykając go po niespełna półtorej godzinie gry. W kolejnej rundzie Polkę czeka trudniejsze wyzwanie, zmierzy się z 31. zawodniczką świata Anną Kalinskayą.