fot. News Images/Arena Akcji
Manchester City pokonał 2:1 Liverpool w najciekawszym meczu 25. kolejki Premier League. Podopieczni Pepa Guardioli zwycięstwo zapewnili sobie w samej końcówce spotkania.
MANCHESTER CITY WYGRYWA Z LIVERPOOLEM I WCIĄŻ JEST W GRZE O MISTRZOSTWO
Mecze Liverpoolu z Manchesterem City w ostatnich latach były naprawdę emocjonujące. Na Anfield zazwyczaj wygrywali gospodarze, dlatego to oni byli dziś minimalnym faworytem. The Citizens chcieli jednak zwyciężyć za wszelką cenę, bo nie chcieli, aby Arsenal miał nad nimi dziewięć oczek przewagi. Pierwsza połowa tego starcia była do zapomnienia i to trzeba sobie jasno powiedzieć. Sytuacji bramkowych było niewiele, a co za tym idzie, bramki nie padły. Zdecydowanie lepiej było natomiast po przerwie. Na bramki musieliśmy jednak trochę poczekać, ale na szczęście one padły. W 74. minucie prowadzenie uzyskali podopieczni Arne Slota. Pięknego gola z rzutu wolnego zdobył Dominik Szoboszlai. The Reds mieli więc minimalną przewagę, ale długo jej nie utrzymali. Dziesięć minut później na 1:1 trafił Bernardo Silva. Wydawało się więc, że potyczka zakończy się remisem i dojdzie do podziału oczek. W doliczonym czasie gry jednak Alisson sfaulował Matheusa Nunesa, a sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę skutecznie wykorzystał Erling Haaland. Chwilę później goście trafili jeszcze po raz trzeci, ale to trafienie nie zostało uznane, bo wcześniej Szoboszlai sfaulował norweskiego napastnika i sędzia zdecydował o czerwonej kartce dla Węgra i rzucie wolnym dla Obywateli. Ostatecznie jednak Manchester City wygrał z Liverpoolem 2:1, zgarnął trzy punkty i przybliżył się do Arsenalu na sześć oczek. Walka o mistrzostwo wciąż więc trwa.
POZOSTAŁE WYNIKI
Brighton&Hove Albion – Crystal Palace FC 0:1 (0:0)