Photo Eric Alonso/DPPI /ARENA AKCJI
Szef zespołu Laurent Mekies odniósł się do tego, czy decyzje Red Bulla z 2025 roku kosztowały ich część osiągów w sezonie 2026.
Laurent Mekies przyznał, że Red Bull płaci cenę w 2026 roku za rozwijanie zeszłorocznego bolidu aż do końcówki sezonu, kiedy Max Verstappen rozpoczął niesamowity powrót w walce o tytuł – Holender ostatecznie przegrał walkę o piąte z rzędu mistrzostwo zaledwie o dwa punkty z Lando Norrisem. Zespół z Milton Keynes ma trudny początek sezonu 2026, w obliczu szerokich zmian regulaminowych – problemy z niezawodnością oraz brak tempa odbiły się na wynikach. Dodatkowo ekipa po raz pierwszy produkuje własną jednostkę napędową we współpracy z Fordem, co jest ambitnym projektem wymagającym jeszcze wielu doświadczeń.
Czterokrotny mistrz świata Max Verstappen ma jak dotąd najlepszy wynik na poziomie szóstego miejsca w pierwszych trzech rundach sezonu 2026, co mocno kontrastuje z formą Red Bulla z drugiej połowy sezonu 2025. Po słabym początku tamtej kampanii, poprawki wprowadzone po przerwie letniej pozwoliły wrócić do czołówki – Verstappen wygrał sześć z ostatnich dziewięciu wyścigów. W trakcie sezonu Mekies objął stanowisko szefa zespołu, zastępując w czerwcu Christiana Hornera, przechodząc z Racing Bulls. Zespół stanął wtedy przed wyborem: postawić wszystko na walkę o tytuł w 2025 roku albo odpuścić sezon i skupić się na nowych przepisach w 2026. Choć zarówno zespół, jak i Verstappen przegrali walkę o mistrzostwo z Norrisem o dwa punkty, Mekies podkreśla, że nikt w Red Bullu nie chciał odpuszczać sezonu 2025 – mimo świadomości konsekwencji:
„Powrót Verstappena sprawił, że byłem bardzo szczęśliwy, bo mieli bardzo trudny początek zeszłego sezonu. Samochód nie osiągał poziomu, na jaki liczyli. Presja była duża. Dochodzisz do połowy sezonu i masz nowego szefa. Przy nowych regulacjach na 2026 rok, przy nowych projektach jednostki napędowej, było mnóstwo powodów, żeby powiedzieć: ‘wiecie co? Odpuśćmy, 2025 nie wyszedł. Skupmy się na 2026’. Byłoby szaleństwem robić cokolwiek inaczej, chcieć robić coś inaczej. Prawda jest taka, że nikt w Milton Keynes nie chciał tego zrobić. Nikt nie chciał odpuszczać. Wszyscy chcieli dojść do sedna problemów bolidu z 2025 roku, zrozumieć, co nie działało, i to odwrócić. I tak, wiedzieli, że później zapłacą za to cenę, ale to pokazuje, jak silny jest duch walki w tym zespole. Wszyscy włożyli dodatkowy wysiłek, by zrozumieć ograniczenia, wprowadzić poprawki i rozwiązania, podejmując przy tym ogromne ryzyko.” – powiedział Mekies w Beyond The Grid.
Podczas gdy forma Verstappena w drugiej połowie 2025 była znakomita, jego wyniki w 2026 są znacznie trudniejsze – szóste miejsce w Australii, dziewiąte w sprincie w Szanghaju, wycofanie się z Grand Prix Chin i ósma pozycja w Japonii. Nowy zespołowy kolega Verstappena na sezon 2026, Isack Hadjar, notuje podobne rezultaty – wycofanie w Melbourne, a następnie ósme i dwunaste miejsce w kolejnych wyścigach. Red Bull zajmuje obecnie szóste miejsce w klasyfikacji zespołów (za Alpine i Haasem), więc przed ekipą sporo pracy, by wrócić do czołówki.
Źródło: F1.com