Sainz: Williams wreszcie osiągnął zakładany punkt wyjścia po poprawkach z Miami!
Photo Alberto Vimercati/DPPI /ARENA AKCJI
Carlos Sainz uważa, że Williams wreszcie dotarł do poziomu osiągów, który pierwotnie miał być dostępny już na początku sezonu, po tym jak długo wyczekiwany pakiet poprawek w Miami przyniósł wyraźny krok naprzód.
Williams zaliczył w Miami pierwszy podwójny finisz punktowy w sezonie – Sainz ukończył wyścig na 9. miejscu przed Albonem, co pozwoliło zespołowi wyprzedzić Audi i awansować na ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Dla Sainza wynik oznaczał jednak coś więcej niż tylko punkty – według Hiszpana to początek odbudowy po trudnym starcie nowej ery regulacyjnej.
„W końcu zamontowaliśmy poprawki, które miały pojawić się już na pierwszy wyścig sezonu. Przez wszystkie opóźnienia, jakie mieliśmy na początku roku, dopiero teraz mamy samochód w specyfikacji, która miała być gotowa na pierwszą rundę. Teraz ten pakiet jest już w aucie i osiągi są przynajmniej na poziomie środka stawki.” – wyjaśnił Sainz.
Poprawki z Miami dały Williamsowi nadzieję
Williams rozpoczął sezon z problemem nadwagi bolidu po opóźnieniach w programie budowy auta. Pakiet z Miami miał przede wszystkim pomóc właśnie w redukcji masy, a Sainz uważa pierwsze efekty za bardzo obiecujące.
„Wiemy, że nadal musimy zrzucić sporo kilogramów z samochodu. Patrząc na to, wszystko wygląda pozytywnie. Zespół wykonał ogromną pracę w ostatnich tygodniach, aby dostarczyć te poprawki. To pokazuje, że kiedy robi się rzeczy właściwie, wyniki zaczynają wyglądać lepiej. W poprzedni weekend byliśmy szóstym najszybszym zespołem. Alpine było około 20 sekund przed nami. Bez samochodu bezpieczeństwa byłoby to pewnie 25–30 sekund. A do liderów nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jak duża jest różnica. Musimy spuścić głowy i potraktować ten poziom jako nową bazę do dalszego rozwoju.”
„To jeszcze nie jest poziom, którego chcemy”
Mimo poprawy Sainz podkreślił, że Williams nadal jest daleko od swoich długoterminowych oczekiwań.
„To wciąż nie jest poziom, na którym chcemy być. Mam nadzieję, że wszyscy w fabryce doskonale to rozumieją, nawet jeśli dla wszystkich jest to pewna ulga. Dwa samochody w punktach dzięki czystemu tempu to bardzo dobry krok, ale musimy dalej naciskać, bo to nadal nie jest miejsce, w którym spodziewaliśmy się być pod koniec zeszłego roku, gdy przygotowywaliśmy się do sezonu 2026. Mam nadzieję, że to początek odbudowy i że pod koniec roku znajdziemy się tam, gdzie chcemy. Myślę, że prawdziwy zwrot nastąpi dopiero w ostatniej jednej trzeciej sezonu. Ale przynajmniej poprawki zadziałały. Samochód trochę schudł, choć nadal zostało jeszcze trochę do zrobienia. W kolejnych wyścigach pojawią się następne elementy. Zachowamy pozytywy i dalej będziemy skupiać się na rozwiązywaniu problemów.”
Źródło: f1i.com