(Photo by Maciej Rogowski / SOPA Images/Sipa USA)
Niemiecki szkoleniowiec przeżył sinusoidę emocji.
We wczorajszym „El Clásico” FC Barcelona pewnie pokonała Real Madryt 2:0, zapewniając sobie tym samym drugie z rzędu mistrzostwo Hiszpanii na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Od razu po meczu rozpoczęło się świętowanie, choć dla Hansiego Flicka był to wyjątkowo trudny dzień. W niedzielę rano dowiedział się bowiem o śmierci swojego ojca. Mimo to, postanowił poprowadzić swoją drużynę w wieczornym spotkaniu.
Wdzięczność
W rozmowie z „Mundo Deportivo” wyraźnie rozemocjonowany Flick podzielił się swoimi uczuciami towarzyszącymi mu w ten dzień:
– Nigdy nie zapomnę tej chwili. To był trudny dzień. Odszedł mój ojciec, ale drużyna zaprezentowała się wspaniale i jestem zachwycony. Dali z siebie wszystko, jestem z nich dumny. Pokonać Real na oczach naszych kibiców, coś niesamowitego. Nie było jednak łatwo. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie tego dokonać, ale Real to przecież świetna drużyna. Zagraliśmy dobrze, broniliśmy dobrze.
61-latek podziękował także piłkarzom, prezesowi-elektowi Joanowi Laporcie, Rafie Yuste [tymczasowo pełniącemu obowiązki prezesa, przyp. red.] oraz fanom. Już dziś o 17 drużyna przejedzie się po mieście otwartym autobusem, aby uczcić zdobycie trofeum.