Fot. Janusz Partyka/Legia Warszawa
Legia Warszawa potwierdziła we wtorek podpisanie umowy z Łukaszem Zjawińskim.
Oficjalnie: Zjawiński wraca do Legii
24-letni napastnik to wicekról strzelców Betclic I Ligi w barwach stołecznej Polonii, który po minionym sezonie stał się wolnym zawodnikiem. Podpisał z „Wojskowymi” czteroletni kontrakt.
Dla Zjawińskiego będzie do powrót na Łazienkowską, bowiem jako młodzieżowiec grał w akademii tego zespołu. Dość szybko jednak opuścił Legię, w 2019 roku najpierw na wypożyczeniu do Stali Stalowej Woli. Potem został wykupiony przez Stal Mielec. Po drodze był jeszcze związany z Lechią Gdańsk, Sandencją czy Widzewem Łódź. Aż w 2024 roku wrócił do Warszawy.
– Historia mojego powrotu do Legii była długa, ale szczęśliwa. Cieszę się, że będę miał okazję spełnić marzenie o debiucie w pierwszej drużynie, które miałem przychodząc tutaj jako 14-latek. Trenowałem już w Legia Training Center, ale to był krótki czas, więc mam nadzieję, że najbliższe lata w tym miejscu będą udane. Zainteresowanie moją osobą było duże, ale kiedy dowiedziałem się o propozycji Legii, decyzja mogła być tylko jedna. To był priorytet również z przyczyn emocjonalnych, ponieważ tutaj dorastałem i tutaj wiele przeżyłem, rozwijając się jako zawodnik. Mój powrót na Łazienkowską to jeden z celów, jaki sobie postawiłem. Dojrzałem na swojej pozycji, będę chciał wnieść dużo zaangażowania i bramek. Jestem napastnikiem bazującym na cechach wolicjonalnych, ale też dobrze czującym się w polu karnym. Dam z siebie dużo, żeby mieć zaufanie trenera i kibiców – zapowiada Łukasz Zjawiński.
Dla Legii to trzeci letni transfer. Do tej pory skupia się na sprowadzaniu wolnych piłkarzy, którzy poznali już nasze podwórku. Czyli Ivana Brkicia i Zorana Arsenicia, którzy odpowiednio grali dla Motoru Lublin i Rakowa Częstochowa.
– Łukasz wraca do domu, czego mu gratuluję. Jego ścieżka do pierwszej drużyny była inna, ale była właściwa. Ostatnio zbierał doświadczenie i zdobył bardzo wiele bramek na poziomie I ligi. Dyrektor skautingu Piotr Zasada polecił tego zawodnika. Analizowaliśmy jego grę i zobaczyliśmy w nim potencjał. Jeśli strzelasz tyle bramek, to znaczy, że coś w sobie masz. Łukaszowi bardzo zależało na powrocie do Legii i wiem, że kocha ten klub. Co naturalne, będzie musiał konkurować o miejsce w składzie z innymi napastnikami, ale jest bardzo pozytywną osobą. Z naszej perspektywy kluczowe było wzmocnienie tej pozycji. Potrzebujemy młodej, świeżej krwi, potrzebujemy ambitnego zawodnika, głodnego gry, sukcesów i bramek na naszym stadionie, przed Żyletą, co dla niego będzie czymś wyjątkowym. Będziemy rozwijać Łukasza na jeszcze wyższy poziom i mamy nadzieję, że zrobi duży krok w swojej karierze – dodaje dyrektor sportowy Legii Warszawa Fredi Bobic.
Źródło: Legia Warszawa/własne