fot. unsplash / PAN XIAOZHEN
I zaczęły! Wystartowała tegoroczna Liga Narodów, a zmagania w Nankin zainaugurowały Polki w meczu z Belgijkami.
Zdobywczynie brązowych medali z zeszłego roku mają teraz chrapkę na więcej, ale do krążków daleka droga. Pierwszym przystankiem w chińskim Nankin okazała się drużyna z Belgii, z którą ostatni raz mierzyliśmy się na mistrzostwach Świata 2025.
Już na samym początku pierwszego seta Polki odskoczyły rywalkom na cztery oczka. Przewaga utrzymywała się do stanu 6:6, a później niemalże do końca seta przeciwniczki doprowadzały do remisu. Później to Polki zdobyły kilka punktów z rzędu i wygrały seta 25:20. Druga odsłona padła łupem Belgijek, choć to przez większość partii prowadziły właśnie podopieczne Lavariniego. Trzeci set był najbardziej wyrównany pod względem punktowym i wygrały go Polki, ale do remisu w czwartym secie doprowadziły oponentki. Do wyłonienia zwyciężczyń potrzebny był więc tie-break. Tam również nie brakowałoby emocji, jednak to „Biało-czerwone” na końcu zatriumfowały.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje debiutująca w polskich barwach Julia Szczurowska. Zawodniczka zdobyła aż 25 punktów. Monika Lampkowska zdobyła ich natomiast 15.
3.06.2026, Liga Narodów kobiet (faza grupowa), Nankin (Chiny)
Belgia 2:3 Polska
(20:25, 25:22, 23:25, 25:18, 13:15)