Fot. Mateusz Czarnecki
Mariusz Misiura przyznał, że zespół potrzebuje kilku starannie dobranych wzmocnień przed nowym sezonem.
Wisła Płock rozpoczęła letnie okno transferowe od wykupienia Diona Gallapeniego z Widzewa Łódź, ale to dopiero początek zmian w kadrze.
Trener wskazał liczbę potrzebnych transferów. Wisła szuka wzmocnień na konkretne pozycje
Wisła Płock przez długi czas należała do czołowych drużyn minionego sezonu, lecz słaba końcówka rozgrywek sprawiła, że ostatecznie zakończyła rywalizację na ósmym miejscu. Szkoleniowiec zespołu, Mariusz Misiura, nie ukrywa, że kadra wymaga uzupełnienia. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że klub nie zamierza stawiać na dużą liczbę transferów, ale na odpowiednią jakość.
– Myślę, że potrzebujemy pięciu naprawdę mądrych i solidnych transferów. Nie chodzi o ilość, ale o odpowiedni dobór zawodników, którzy wpasują się w naszą filozofię gry i mentalność zespołu.
Misiura ujawnił również, które sektory boiska wymagają największej uwagi podczas letniego okna transferowego. Według trenera do drużyny powinien dołączyć lewonożny środkowy obrońca, prawy wahadłowy i ofensywny pomocnik. Klub koncentruje się więc na uzupełnieniu kluczowych pozycji, które mogą zwiększyć jakość zespołu w walce o wyższe cele w kolejnym sezonie.
Szkoleniowiec uspokoił również kibiców w kwestii obsady ataku. Jak podkreślił, nie widzi obecnie potrzeby sprowadzania nowego napastnika.
– Jeśli chodzi o napastników, jestem zadowolony z obecnej grupy. Mamy solidnych zawodników, a liderem tej formacji jest nasz kapitan Łukasz Sekulski.
Pierwszym ruchem transferowym Wisły było wykupienie Diona Gallapeniego z Widzewa Łódź za około 800 tysięcy euro.