Fot. Sipa USA / Arena Akcji
Argentyna gra dalej na mistrzostwach świata 2026, ale było blisko kolejnej sensacji.
Obrońcy tytułu mieli spore trudności z Egiptem. Zresztą, mniej więcej do drugiej przerwy na nawodnienie zapowiadało się, iż będziemy mieli niespodziankę. Bowiem Afrykańczycy prowadzili po golach Yassera Ibrahima i Mostafy Ziko. Do tego w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Lionel Messi.
Argentyńczy jednak przebudzili się w ostatnich minutach, a konkretniej sygnał dał właśnie Messi. Najpierw w 80. minucie dośrodkował na głowę Cristiana Romero, a ten dał kontakt „Albicelestes”. Pięć minut potem było 2:2 po golu samego Leo. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Enzo Fernandez, choć nie brakowało kontrowersji przy tym trafieniu. Podobnie zresztą, jak przy pierwszym, nieuznanym golu Ziko (jeszcze przy stanie 1:0 dla Egiptu).
Argentyna gra dalej i w ćwierćfinałach zmierzy się ze Szwajcarią lub Kolumbią.
Skrót meczu