Fot. Bildbyran / Arena Akcji
Anglia znalazła się w półfinałach mistrzostw świata 2026. Nie zabrakło przy tym jednak kolejnych kontrowersji.
Norwegia wyszła na prowadzenie po świetnym uderzeniu Andreasa Schjelderupa. Ale potem bohaterem spotkania był Jude Bellingham – najpierw wyrównał jeszcze przed przerwą. By w dogrywce trafić na 2:1 i zapewnić awans Brytyjczykom.
Gol Bellinghama nie powinien zostać uznany?
Szybko, bowiem jeszcze w trakcie spotkania zauważono jednak kontrowersje przy trafieniu Jude’a na 1:1. Po wybiciu piłki przez Orjlanda Nylanda, ta miała trafić… w kabel od kamery zawieszonej wysoko nad murawą. Mogło to spowodować, że futbolówka nienaturalnie spadła na boisko, z czego Anglicy po prostu skorzystali. Mimo to sędzia nawet nie zareagował na prostesty wściekłych Norwegów.
W mediach społecznościowych eksperci i kibice zastanawiali się, czy czujniki zamieszczone w piłce nie powinny wykryć takiego kontaktu. FIFA zresztą szybko wydała komunikat, twierdząc, iż ich technologia nie wykryła dowodów na nagłą zmianę ruchu w powietrzu.
Dziennikarz ESPN, Leonardo Bertozzi zwraca jednak uwagę na jedną rzecz – owszem „Connected Ball” mogło nie wskazać na zaistnienie kontaktu płki z kablem. Ale… pytanie brzmi, czy przez to, iż odpowiednie anteny są zamontowane dużo niżej? Czyli, czy mogła wpłynąć na to odległość. Jego teoria mocno rozniosła się na X’ie, a sama FIFA na razie milczy na pytania w tej kwestii.
O sensor não mostra toque no cabo da câmera na jogada do gol, mas entendo que nem teria como mostrar, olhando para como funciona. As antenas ficam na altura do gramado.
pic.twitter.com/QkViLPNes2 pic.twitter.com/ehUHkB6Iko— Leonardo Bertozzi (@lbertozzi) July 11, 2026
Na pewno, cała sytuacja mogła wpłynąć na przebieg meczu i nie można dziwić się emocjom w Norwegii. Jeżeli rzeczywiście doszło do kontaktu piłki z kablem, to w normalnych okolicznościach gra powinna zostać wstrzymana przed golem Bellinghama na 1:1.