Fot. Konrad Swierad/Arena Akcji
Antoni Kozubal od dłuższego czasu jest łączony z wyjazdem do zagranicznego klubu.
Choć pomocnik Lecha Poznań nie ukrywa, że chciałby zrobić kolejny krok w karierze, zainteresowanie jego osobą nie jest obecnie tak duże, jak przewidywano jeszcze kilka miesięcy temu.
Lech może otrzymać mniej niż zakładano
Po udanym wypożyczeniu do GKS-u Katowice Antoni Kozubal wywalczył miejsce w podstawowym składzie Lecha Poznań. Niels Frederiksen szybko uczynił go jednym z kluczowych zawodników zespołu, a 21-latek ma już na koncie 99 występów w barwach Kolejorza. Jeszcze niedawno mówiło się, że ewentualny transfer pomocnika może przynieść Lechowi nawet około 10 milionów euro. Obecnie taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.
Zdaniem Tomasza Włodarczyka najbardziej realna kwota za Kozubala to od pięciu do sześciu milionów euro. Zainteresowanie wykazują głównie kluby ze środka tabeli czołowych europejskich lig.
– Kwoty proponowane za Kozubala nie są super atrakcyjne. To okolice pięciu-sześciu milionów. Jest tam jednak pewna bariera jego warunków fizycznych i poszukiwania piłkarzy na pozycję „sześć”, „osiem”. Pewnej bariery sam Kozubal nie przeskoczy. Nie jest on na tych listach też niestety jedynką. Być może będzie musiał poczekać na transfer do końca okienka transferowego – powiedział dziennikarz w programie „Włodar & Roki komentują”.
– Nie sądzę, żeby ktoś zaproponował więcej niż pięć-sześć milionów. On jest gotowy, chce, żeby ten transfer się wydarzył. Jaki to będzie pułap? Okolice takiego Augsburga. Nic w tym momencie więcej – dodał.