fot. Mateusz Czarnecki
Aleksandar Vuković nie zamierza składać broni po odpadnięciu Widzewa Łódź z Pucharu Polski.
Po środowej porażce 1:2 z Koroną Kielce serbski trener przekonywał, że jego drużyna robi postępy. Szkoleniowiec nie ukrywa również, że wierzy w dalszy rozwój zespołu.
Vuković przekonuje, że Widzew robi postępy
Aleksandar Vuković przejął Widzew Łódź w poprzednim sezonie, zastępując na stanowisku Igora Jovićevicia. Serb zdołał utrzymać czterokrotnego mistrza Polski w Ekstraklasie, ale w obecnych rozgrywkach oczekiwania wobec zespołu są znacznie większe. Początek sezonu nie jest udany. Po sześciu kolejkach Ekstraklasy Widzew ma na koncie zaledwie sześć punktów, a w środę pożegnał się również z Pucharem Polski. Łodzianie przegrali 1:2 z Koroną Kielce.
W ostatnich dniach coraz częściej pojawiały się więc informacje, że Vuković znajduje się pod presją i może stracić stanowisko. Po spotkaniu z Koroną trener nie zamierzał się z tym zgadzać. Serb zwracał uwagę na poprawę w grze zespołu i przekonywał, że widzi powody do optymizmu.
– Jeżeli pan nie widzi w ostatnich trzech spotkaniach powodów do tego, żeby był optymizm, to ja panu tutaj nie pomogę. Po dzisiejszym spotkaniu była plansza z liczbą zagrożeń pod bramkami. Stosunek był mniej więcej 20:4 na naszą korzyść. Musimy wytrzymać, walczyć dalej i wierzyć, że zwycięska bramka, na którą czekamy, da nam kolejny impuls – powiedział trener, zapytany o pozytywne aspekty gry swoich zawodników.
– Ja wierzę w ten zespół, wierzę w to, że najlepsze jest przed nimi w tym sezonie. Ja oczywiście jestem gotów na to, że dzisiaj zrobimy z tego tragedię i będziemy uważać, że wszystko jest do zaorania, ale ja uważam, że jest inaczej. Jeszcze dużo jest przed nami i dużo dobrego można zrobić. Ci ludzie, którzy dzisiaj znowu zapełnili stadion, pamiętają dużo gorsze momenty – przypomniał.