Fot. Mateusz Czarnecki
Mieli wspólny cel, ale po dziewięciu kolejkach trudno wrzucić ich do jednego worka.
Wisła Kraków zachwyca i jest w czołówce tabeli, Śląsk Wrocław znalazł się w strefie, w której trzeba już myśleć o walce o utrzymanie, a Wieczysta Kraków płaci frycowe za debiut w elicie. Tegoroczni beniaminkowie pokazują, jak różne może być wejście do Ekstraklasy.
Latem do PKO BP Ekstraklasy dołączyły trzy zespoły. Wisła Kraków wróciła do elity po czterech latach, Śląsk Wrocław po zaledwie jednym sezonie na zapleczu, a Wieczysta Kraków po raz pierwszy w historii awansowała na najwyższy poziom. Już sam fakt, że w jednym sezonie w Ekstraklasie znalazły się dwa kluby z Krakowa oraz Śląsk, sprawił, że o beniaminkach mówiło się wyjątkowo dużo. Po dziewięciu kolejkach każdy z nich napisał jednak zupełnie inną historię.
Wisła Kraków nie wygląda jak beniaminek
Jeżeli ktoś przed sezonem zastanawiał się, jak długo Wisła będzie potrzebowała na zaaklimatyzowanie się w Ekstraklasie, Biała Gwiazda odpowiedziała bardzo szybko. Po dziewięciu meczach Wisła ma 17 punktów, czyli pięć zwycięstw, dwa remisy i dwie porażki. Daje jej to miejsce w ścisłej czołówce tabeli. Co jeszcze ważniejsze, krakowianie jako jedyny zespół w lidze zdobywali bramkę w każdym spotkaniu tego sezonu.
Największą siłą Wisły jest własny stadion. Pięć meczów przy Reymonta przyniosło komplet 15 punktów. Co więcej, w każdym z tych spotkań gospodarze strzelali dokładnie dwa gole. W ostatniej kolejce pokonali Śląsk Wrocław 2:1, a wcześniej rozprawili się między innymi z Jagiellonią Białystok 2:0. To nie jest więc drużyna, która wróciła do Ekstraklasy wyłącznie po to, aby się utrzymać.
Śląsk. Powrót okazał się znacznie trudniejszy
Historia Śląska jest zupełnie inna. Wrocławianie spadli z Ekstraklasy w poprzednim sezonie, ale szybko odrobili straty i wrócili do elity po zaledwie roku. Co istotne, zespół nadal prowadzi Ante Šimundža, który przeżył ze Śląskiem zarówno spadek, jak i awans. Problem w tym, że po powrocie do Ekstraklasy wyniki nie wyglądają już tak dobrze.
Po dziewięciu kolejkach Śląsk ma tylko 6 punktów. Jedno zwycięstwo, trzy remisy i aż pięć porażek dają mu 15. miejsce. Bilans bramkowy również nie zachwyca: 11 goli strzelonych i 15 straconych. Śląsk potrafił już pokonać Raków Częstochowa, ale nie przełożyło się to na regularne zdobywanie punktów. W ostatniej kolejce przegrał z Wisłą Kraków 1:2.
I właśnie tutaj zaczyna się najważniejsze pytanie dotyczące wrocławskiego beniaminka: czy słabszy początek jest tylko efektem trudnego terminarza czy też Śląsk rzeczywiście będzie musiał do końca sezonu walczyć o pozostanie w lidze?
Wieczysta już wie, czym różni się Betclic 1 Liga od Ekstraklasy
Najbardziej wyjątkową historię ma oczywiście Wieczysta. To pierwszy w historii klubu sezon w Ekstraklasie. Krakowianie awansowali po barażowym zwycięstwie 2:1 nad Chrobrym Głogów, a w kadrze znaleźli się zawodnicy z dużym doświadczeniem na najwyższym poziomie oraz gracze, którzy zostali pozyskani z bardzo silnych marek.
Wieczysta po dziewięciu kolejkach ma 5 punktów i zajmuje 17. miejsce. Wygrała tylko jedno spotkanie, dwa zremisowała, a pięć przegrała. Straciła 17 goli, zdobywając 11. Ostatnia kolejka przyniosła jednak powód do optymizmu. Wieczysta zremisowała na wyjeździe z Widzewem Łódź 2:2, zdobywając pierwszy punkt w historii swoich wyjazdowych występów w Ekstraklasie. To właśnie takich momentów potrzebuje beniaminek, który musi nauczyć się ligi od podstaw.
Trzy drużyny, trzy różne cele
Po dziewięciu kolejkach można już dostrzec bardzo wyraźny podział.
- Wisła Kraków – 4. miejsce, 17 punktów.
- Śląsk Wrocław – 15. miejsce, 6 punktów.
- Wieczysta Kraków – 17. miejsce, 5 punktów.
Jeszcze ciekawsze jest to, że każdy z tych klubów przyszedł do Ekstraklasy inną drogą. Wisła wróciła po czterech latach i od razu znalazła się w czołówce. Śląsk spadł z ligi, lecz natychmiast wywalczył powrót i teraz musi udowodnić, że był to nie tylko szybki powrót, ale również właściwe przygotowanie do ponownej walki z najlepszymi. Wieczysta natomiast pisze pierwszy rozdział swojej historii na tym poziomie. I dlatego trudno wyciągać z obecnej tabeli ostateczne wnioski.
Za nami dopiero dziewięć kolejek, a do końca sezonu pozostaje jeszcze ogromna liczba meczów. Jednak pierwsze miesiące pokazują coś bardzo ważnego: awans do Ekstraklasy nie kończy budowy zespołu. Właściwa próba zaczyna się dopiero wtedy, gdy trzeba co tydzień mierzyć się z najlepszymi. Wisła na razie udowadnia, że można wejść do elity z dużym impetem. Śląsk szuka sposobu, aby nie wrócić na zaplecze po zaledwie jednym sezonie. Wieczysta natomiast sprawdza, ile naprawdę warte są ambicje, pieniądze i doświadczenie, gdy po drugiej stronie staje Ekstraklasa.
Jeszcze dla porównania zeszłoroczni beniaminkowie i ich zdobycze punktowe po dziewięciu kolejkach.
- Wisła Płock – 4. miejsce, 17 punktów
- Bruk-Bet Termalica Nieciecza – 14. miejsce, 9 punktów
- Arka Gdynia – 15. miejsce, 9 punktów