Fot. Kai Taller / Arena Akcji
Reprezentacja Polski w poniedziałkowy wieczór zagra ze Szwecją na terenie rywala.
Dla biało-czerwonych będzie to kolejne starcie ze Szwedami w stosunkowo krótkim odstępie czasu.
Urban: Nie przyjeżdżamy tu na zasadzie jakiegoś rewanżu
Poprzednia rywalizacja tych zespołów miała miejsce wiosną. W dwumeczu barażowym o mistrzostwa świata to ekipa Grahama Pottera była lepsza, dzięki czemu pojechała na turniej w USA, Kanadzie i Meksyku.
Nie może dziwić, że podczas przedmeczowej konferencji prasowej Urban był pytany o tę kwestię.
– Wspomnienia z tego stadionu nie mogą być miłe. Ta przegrana w barażach to był dla nas ogromny cios. Na pewno przeżyliśmy to bardzo mocno. Ale nie przyjeżdżamy tu na zasadzie jakiegoś rewanżu za tamto spotkanie. Minęło sporo czasu, każde spotkanie jest inne, to są zupełnie inne rozgrywki – tłumaczył Urban – Tamten marcowy mecz już przejdzie do historii, czy nam się podoba czy nie. Będziemy o nim pamiętali zawsze, bo to był mecz o awans na mistrzostwa świata, tego nie da się zapomnieć. Wiemy, z kim gramy, w jakich klubach grają nasi rywale, jaki mają zespół. Na tle tego zespołu chcemy rozegrać bardzo dobre spotkanie. Musimy nabrać pewności siebie, wiary we własne umiejętności i to, że też potrafimy.
Pojawił się także temat personalnych decyzji. Prawdopodobnie możemy spodziewać się zmian względem spotkania z Bośnią i Hercegowiną.
– Dla mnie Kacper Potulski w dalszym ciągu jest zawodnikiem, który wchodzi do reprezentacji, jak większość młodych zawodników. Ja tak to widzę. Z kolei Jakub Kiwior wraca na swoją pozycję. Być może z próby wystawiania go na lewej obronie już zrezygnujemy – przyznał Urban.
Początek poniedziałkowego meczu Szwecja – Polska w poniedziałek, 28 września o 20:45.