Fot. Bildbyran / Arena Akcji
Na naszym podwórku nie brakuje ostatnio kontrowersyjnych wątków i różnych afer wokół reprezentacji. Okazuje się, że swoje wewnętrzne problemy mają także Rumuni.
Rumunia weszła w Ligę Narodów jeszcze gorzej niż Polacy. Przegrali najpierw ze Szwecją 1:2, potem z Bośnią i Hercegowiną 2:4. Choć mowa chyba o najsłabszej ekipie w naszej grupie, to i tak szczególnie ten drugi mecz mocno podgrzał tam atmosferę.
Iskrzy na linii selekcjoner – trener bramkarzy
Gheorghe Hagi ma mieć spore pretensje do szkoleniowca bramkarzy, Stefana Predy. Ten mocno namawiał, by dać szansę Ionutowi Radu. Potem golkiper Celty Vigo pokazał się jednak ze słabej strony.
Ba, na tyle iż Hagi publicznie żałował… że nie dał szansy zawodnikowi Legii Warszawa – Otto Hindrichowi.
– Żałuję, że nie wstawiłem do bramki Otto Hindricha. Zasługiwał na to – bardzo dobrze zagrał przeciwko Walii – mówił Hagi po meczu z Bośnią.
Można się spodziewać, iż tym razem Hagi postawi na swoim i da grać Hindrichowi. Dla Otto byłaby to wyjątkowa szansa, w piątek Rumunia gra na PGE Narodowym z Polakami. A w końcu, jak wspomnieliśmy Hindrich to bramkarz Legii.
Źródło: Fanatik/WP Sportowe Fakty