Fot. Kai Taller / Arena Akcji
Po meczu ze Szwecją (1:3) w polskich mediach nie tylko zawrzało wobec samej gry reprezentacji Polski. Ale i niektórych wypowiedzi naszych piłkarzy.
Szczególnie echem odbił się komentarz Przemysława Wiśniewskiego. Popełnił on błąd przy decydującym trafieniu Viktora Gyokeresa. Tymczasem później tłumaczył się… że „takiej gry był zawsze uczony we Włoszech”. Jego zdaniem „pozycjami byli dobrze ustawieni, tylko wyszedł brak porozumienia”.
Przemysław Wiśniewski o straconej bramce 👀
🗣️”Świadomie odpuściłem Gyokeresa. Tak mnie uczyli we Włoszech, żeby w strefie brać zawodnika, który wchodzi, bo mi ciężko cofnąć się za zawodnikiem jako środkowemu obrońcy”.
Pełna wypowiedź w wideo ⤵️ pic.twitter.com/GhlOw2x6fN
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) September 28, 2026
Urban: „Wiśnia” nie powinien tego mówić
Wspomniane słowa zostały przytoczone przy okazji ostatniego spotkania dziennikarzy z Janem Urbanem. I wydaje się, że selekcjoner tak samo wyraził zdziwienie takimi wypowiedziami.
– Traktuję to jako niefortunne słowa, po prostu. Wydaje mi się, po pierwsze, zbyt łatwo się mówi: „bo w Hiszpanii jest tak, we Włoszech tak, a we Francji tak”. Jeśli rozmawiamy o drużynach piłkarskich, trenerach, to w danym kraju często jest tak, że trenuje się zupełnie inaczej w zależności od miejsca. Często wynika to z tego, że tutaj jest Włoch, tu Anglik, tu Francuz, tu Holender – i każdy ma inny sposób podejścia, inne daje korekty zawodnikom, w inny sposób wymagania poruszania się, dany trener gra w innym ustawieniu… Zawodnik przechodzący z jednego do drugiego, trzeciego klubu musi umieć się dostosować. Jeśli tego nie zrobi, wypada z gry i jest rezerwowym – tłumaczył Urban.
– I w tym przypadku „Wiśnia” nie powinien mówić, że we Włoszech tak go uczyli. No akurat był we Włoszech w miejscu, gdzie był, ale być może ten trener, który tłumaczył mu to… – albo „Wiśnia” źle zrozumiał – uważa w ten sposób – dodał – Najprostszym rozwiązaniem w takich sytuacjach jest po prostu atak na piłkę. Jeśli ją wybiję, to nawet jak jest sześciu przeciwników, to krzywdy mi nie zrobią. (…) To też jest cecha, gdzie jeżeli masz to wyczucie, to w wielu sytuacjach możesz pomóc przede wszystkim sobie, ale i partnerowi.
W piątek biało-czerwoni podejmą Rumunię na PGE Narodowym. Jeżeli chcą jeszcze uratować lepsze miejsce w tej Lidze Narodów, to nie mogą sobie pozwolić na podobne błędy.