Fot. Mateusz Czarnecki
Legia Warszawa przeżywa jeden z najtrudniejszych sezonów od lat, ale Dariusz Mioduski nie traci wiary. Właściciel klubu jest przekonany, że drużyna wydostanie się ze strefy spadkowej i zakończy rozgrywki na miejscu dającym grę w Europie.
Wielkie ambicje i szybki kryzys
Legia wchodziła w sezon z jasno określonymi planami. Celem było mistrzostwo Polski i dobra gra w europejskich pucharach. Początek pod wodzą Edwarda Iordanescu dawał nadzieję, że te założenia są realne. Z czasem przyszły jednak słabsze wyniki oraz poważny kryzys, z którego rumuński szkoleniowiec nie potrafił wyciągnąć zespołu.
Efektem było rozstanie z trenerem i długie poszukiwania następcy. Runda zakończyła się dla Legii bardzo źle, bez gry w Europie, bez Pucharu Polski i co najgorsze, w strefie spadkowej. Ratowanie sezonu powierzono Markowi Papszunowi.
Nowy trener, nowa nadzieja
W pierwszym meczu pod wodzą 51-letniego szkoleniowca Legia przegrała u siebie z Koroną Kielce. Mimo to w klubie panuje przekonanie, że były trener Rakowa Częstochowa z czasem poukłada drużynę i poprawi wyniki. Dariusz Mioduski otwarcie mówi o ambicjach na drugą część sezonu. W rozmowie z beIN Sports podkreślił, że celem Legii jest miejsce w czołówce oraz awans do europejskich pucharów.
– Moim celem na koniec sezonu jest znalezienie się w czołówce tabeli i zrobienie wszystkiego, aby zakwalifikować się do europejskich pucharów.
– Mamy absolutnie wszystko, co niezbędne, aby odwrócić sytuację i wrócić na zwycięską ścieżkę. Jestem optymistą, nie z powodu ślepej nadziei, ale dlatego, że wierzę, że stworzyliśmy odpowiednie struktury.