Fot. Pixabay
Alvaro Arbeloa musi sobie zapracować na stałą posadę.
Kilka tygodni temu doszło do zmiany na stanowisku trenera Realu Madryt. Po zaledwie siedmiu miesiącach pracy zwolniony został Xabi Alonso, a jego miejsce zajął Alvaro Arbeloa. Klub nie sprecyzował, czy Hiszpan będzie szkoleniowcem tymczasowym, do końca sezonu; czy otrzymał pełnoprawny kontrakt.
Wrażenia z jego dotychczasowej pracy są mieszane. Z jednej strony miał poprawić atmosferę w szatni i zredukował stratę do Barcelony w tabeli La Liga do zaledwie punktu. Z drugiej zaś w kompromitujący sposób drużyna pod jego wodzą odpadła z Copa del Rey z drugoligowym Albacete. Ponadto, zagrała fatalny mecz z Benficą w Lidze Mistrzów, przez co będzie musiała grać w barażach o awans do 1/8 finału rozgrywek.
Na razie za mało
Arbeloa musi więc postarać się bardziej, aby utrzymać posadę i otrzymać długoterminową umowę. Na tę chwilę jest tylko jednym z kandydatów do stanowiska od przyszłego sezonu. Florentino Perez oczekuje poprawy wyników oraz stylu gry, bowiem te póki co za bardzo nie uległy zmianie.
źródło: Cadena SER, football-espana.net