fot. Pixabay
Przygoda Francuza w nowym klubie to istna katastrofa.
Po 18 miesiącach zawieszenia za stosowanie niedozwolonych substancji, latem 2024 roku Paul Pogba mógł wrócić do zawodowego uprawiania sportu. Z nieba spadła mu oferta od Monaco – klubu z ojczyzny, który ponadto występuje regularnie w Lidze Mistrzów. Francuz musiał jednak bardzo długo czekać na debiut. Najpierw nadrabiał zaległości treningowe, a później narzekał na problemy z udem i stawem skokowym.
Ostatecznie na przełomie listopada i grudnia pojawił się w trzech meczach, zbierając łącznie 30 minut na boisku. A później przytrafił się kolejny uraz, tym razem łydki. Pogba od dwóch miesięcy jest niezdolny do gry i nie wiadomo, kiedy ten stan rzeczy ulegnie zmianie. Monaco rozważało nawet rozwiązanie kontraktu z zawodnikiem, lecz ostatecznie do tego nie doszło.
Bolesny cios
Na szybki powrót do zdrowia też się nie zanosi. Pomocnik nie został bowiem zgłoszony do kadry ekipy z Księstwa na barażowe mecze Ligi Mistrzów, zaplanowane na 17 i 25 lutego. Rywalem Monaco będzie Paris Saint-Germain. Pogba póki co nawet nie trenuje, więc nie ma szans, aby dostał zielone światło w ciągu niecałych dwóch tygodni.
źródło: L’Equipe