FOT. LUKASZ JURGA/ARENA AKCJI
Wszystko jasne.
O godzinie 21:00 polskiego czasu dobiegło końca trade deadline. Drużyny NBA nie będą mogły już wymieniać swoich zawodników w tym sezonie. Do ostatnich minut czekaliśmy na potencjalną wymianę naszego jedynego Polaka w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Niestety San Antonio Spurs nie zdołali znaleźć odpowiedniej oferty, która wysłałaby Sochana do innego zespołu. Podobno drużyna z Teksasu nie chciała dokładać picków lub przyjmować zawodników z długoterminowymi kontraktami.
To niestety fatalne wieści dla Jeremy’ego. 22-latek ostatni mecz rozegrał 22 stycznia i całkowicie wypadł z łask trenera Mitcha Johnsona. Nadzieją była więc wymiana do innej organizacji, która ostatecznie nie nastąpiła. To oznacza, że Sochan zostaje w Spurs, a przynajmniej na to się zapowiada, bo wciąż pozostaje jedna opcja na opuszczenie San Antonio. Spurs mogą jeszcze wykupić kontrakt Sochana, co uczyniłoby go wolnym agentem, który mógłby dołączyć do dowolnej drużyny. Jest to wciąż możliwe i to zdecydowanie najlepsza opcja dla polskiego koszykarza.
W innym przypadku ciężko będzie o jakiekolwiek znaczące minuty dla Sochana. Jeremy w tym sezonie wystąpił w 27 meczach, w których notuje średnie na poziomie 4,2 punktu, 2,7 zbiórek i 1,0 asystę na spotkanie.