Photo by Igor Kupljenik / SPP/Sipa USA/Arena Akcji
Sezon Pucharu Świata wchodzi w końcową fazę.
Najważniejsze imprezy – z Igrzyskami Olimpijskimi na czele – są już za nami, ale kalendarz Pucharu Świata oferuje jeszcze kilka weekendów rywalizacji. Przed skoczkami aż dziesięć konkursów indywidualnych, a więc 1000 punktów do zdobycia. Mimo to, Domen Prevc może zapewnić sobie Kryształową Kulę już podczas najbliższego weekendu na Kulm. Czym więc będziemy się emocjonować w trakcie najbliższych tygodni? Postarałem się znaleźć parę powodów.
Ostatni miesiąc Kamila Stocha
Pięć weekendów, czyli kilkanaście oficjalnych skoków w zawodach, dzieli nas od zakończenia kariery przez jednego z najwybitniejszych zawodników w historii tej dyscypliny – Kamila Stocha. Polscy kibice wciąż żyją nadzieją, że na sam koniec mistrz przypomni sobie swoje najlepsze próby i podaruje, przede wszystkim sobie, ale też fanom, jeszcze trochę radości na zwieńczenie tej fantastycznej kariery. Każdy jego start będzie teraz wydarzeniem samym w sobie.
Utrzymać formę olimpijską
Igrzyska Olimpijskie były dla polskich skoczków swoistym pozytywnym „wypadkiem przy pracy” w kontekście całego sezonu. Oby jednak ostatni miesiąc był kontynuacją formy z Predazzo, a nie tej z wcześniejszych miesięcy zimy. Problemem może być fakt, że Kacpra Tomasiaka w Pucharze Świata zobaczymy dopiero w Oslo (13–15 marca). W składzie będzie jednak Paweł Wąsek, który na dużej skoczni oddawał w tym sezonie jedne z najlepszych skoków w swojej karierze. Dobrze byłoby, gdyby przełożył je na końcówkę sezonu i poprawił swoją pozycję w klasyfikacji generalnej. Przed weekendem na Kulm Wąsek zajmuje dopiero 39. miejscem, a to jest zdecydowanie poniżej oczekiwań wobec lidera biało-czerwonych z poprzedniego sezonu.
Tomasiak na lotach
Kacpra Tomasiaka zabrakło w Oberstdorfie i nie ma go także w kadrze na Kulm, ale w Vikersund ma zadebiutować na skoczni do lotów. Jak poradzi sobie wybitny 19-latek, multimedalista olimpijski, na największych obiektach świata? Trudno cokolwiek prognozować, dlatego tym bardziej warto czekać na jego pierwszy sprawdzian w lotach narciarskich.
Rywalizacja lotników
Na koniec pozostaje walka o Kryształową Kulę w lotach. Choć wydaje się, że faworyt jest jeden, można się łudzić, że Domen Prevc wreszcie odczuje trudy długiego sezonu i jego forma nieco osłabnie. Wówczas otworzy się przestrzeń na niespodziankę, coś na wzór wystrzału formy Daniela Hubera sprzed dwóch lat.
Niezależnie od rozstrzygnięć cieszy fakt, że w tym sezonie w kalendarzu znalazło się miejsce dla wszystkich skoczni do lotów. Oby tylko jury nie popsuło tych widowisk zbyt zachowawczymi decyzjami. Dodatkowego smaczku nabiorą zawody w Planicy, gdzie Słoweńcy mogą chcieć „wykorzystać” znakomitą dyspozycję Domena i powalczyć o przesunięcie granicy rekordu świata jeszcze dalej. Wszystko jednak pozostanie w rękach delegatów i zasady „safety first”
Końcówka sezonu w teorii zapowiada się tylko formalnością, ale w teorii na Igrzyskach Olimpijskich polscy skoczkowie nie mieli szans na trzy medale i to jest w skokach najpiękniejsze.