Konrad Swierad/Arena Akcji
Pomocnik Piasta w rozmowie po meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Piast Gliwice dwa razy odrabiał straty w meczu z Cracovią, ale w końcówce wyprowadził decydujący cios i wygrał 3:2. Po meczu dla portalu sportowy.net wypowiedział się pomocnik Piasta – Grzegorz Tomasiewicz.
Po 1. połowie nic nie zapowiadało Waszego zwycięstwa. Czym różnił się Piast w pierwszej połowie od tego w drugiej?
Porozmawialiśmy sobie w szatni, że musimy wyjść odważniej i agresywniej. Przede wszystkim wyżej do Cracovii, nie byliśmy ciągle dziesięcioma czy nawet jedenastoma zawodnikami za piłką. Cracovia zaczęła się gubić, a my złapaliśmy większą pewność siebie. Fajnie, że wygraliśmy bo to jest ciężki teren, tutaj rzadko drużyny wywożą trzy punkty. Jesteśmy teraz szczęśliwi i możemy sobie na spokojnie obejrzeć całą kolejkę Ekstraklasy.
Tabela robi się dla Was coraz bardziej przyjemniejsza. Gdyby ktoś na początku rundy powiedziałby, że będziecie w tym miejscu, braliście to w ciemno?
Myślę, że dziewięć punktów w rundzie wiosennej to fajny wynik, ale nie może nas zgubić to że mamy delikatną przewagę nad drużynami, które są w strefie spadkowej. Ta liga pokazuje, że drużyny, które mają nawet 30 punktów nie mogą być pewne utrzymania. Jest młócka, każdy może wygrać z każdym, my skupiamy się na sobie i gramy do końca.
Cel na następny mecz to zagrać dobrze od początku? Czy chcecie się wyspecjalizować w drugich połowach?
No musimy zagrać dwie dobre połowy, na wysokim poziomie. Chociaż jak będziemy w dalszym ciągu pierwszą grać słabo a drugą lepiej, ale w dalszym ciągu wygrywać to może tak być.
W następnej kolejce Piast Gliwice zmierzy się na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin.