Fot. Mateusz Czarnecki
W Legii Warszawa muszą brać pod uwagę różne scenariusze na koniec sezonu.
Ostatnio w stolicy w końcu może być nieco więcej optymizmu. „Wojskowi” przerwali serię meczów bez zwycięstwa, a od czterech kolejek także regularnie punktują. Nadal jednak nie mogą wyrwać się ze strefy spadkowej, tracąc punkt do Arki Gdynia. Potrzebna jest ku temu seria dwóch-trzech zwycięstw z rzędu, patrząc na ścisk w ligowej tabeli.
Papszun z ważną decyzją
Mało kto wyobraża sobie, by tak wielki klub pożegnał się z PKO Ekstraklasą. Taka sytuacja jednak spotkała choćby Wisłę Kraków kilka lat temu więc nie można mówić z urzędu, że ktoś nie spadnie.
Od kilku tygodni polskie media zastanawiają się, jaki los czeka Legię, gdyby rzeczywiście znalazł się w Betclic I Lidze. Panuje przekonanie, że zawodnicy z największymi pensjami pożegnają się z Warszawą. Na pewno ci, którym latem i tak wygasają umowy.
„Fakt” jednak skupił się na sytuacji Marka Papszuna. Jak już wiadomo, sam klub chciałby kontynuować współpracę niezależnie od końcowego wyniku. Wygląda na to, iż i Papszun jest nastawiony na pozostanie w stolicy. Najwidoczniej 51-latek od samego początku był świadom, jak to wszystko może się rozwinąć.
Warto odnotować w tym wszystkim, że już na samym początku Papszun podpisał kontrakt do lata 2028 roku.
Następny mecz legioniści rozegrają w najbliższą niedzielę, podejmując Cracovię.